BIOCHEMIA MIŁOŚCI

„Kiedy dana osoba znajduje się w środowisku, w którym czuje miłość-nawet, kiedy myśli o tym środowisku, o chwilach, kiedy ktoś okazał jej miłość czy czułość, gdy odczuwała bliskość z drugim człowiekiem, a nawet z psem, kotem, czy koniem -wówczas jej mózg, serce i narządy rozrodcze produkują hormon oksytocynę.
Oksytocyna bardzo korzystnie wpływa na serce. Zmienia kształt naczyń krwionośnych, wymywa część prekursorów chorób serca, utrzymuje tętnice w zdrowiu i usprawnia proces trawienia. W pewnym sensie można przyspieszyć leczenie myśleniem o miłości,
współczuciu, wdzięczności, czułości, dobroci i hojności duszy.
Sama miłość jest najcudowniejszym i najpiękniejszym uzdrawiającym uczuciem.
To wspaniałe, że dzisiejsza nauka pokazuje i wyjaśnia niektóre z tych
efektów za pomocą biologii.” (dr David R. Hamilton – chemik)
***
„Miłość jest interpretowana jako interesująca chemia.
Dopamina jest rezultatem miłości, z której wynika przyjemność.
Oksytocyna pojawia się na skutek miłości, wiążącej się z jej źródłem.
Kiedy jesteś zakochany, twoja atrakcyjność wzrasta w oczach partnera dzięki wazopresynie, związkowi chemicznemu wydzielanemu do krwiobiegu.
Co najważniejsze, mózg zakochanych uwalnia hormon wzrostu. Zakochanie sprzyja zdrowiu i rozwojowi.” (…) (dr Bruce Lipton)
***
Tęsknota za miłością nie jest przypisana do wieku. W każdym wieku można chcieć mieć kogoś bliskiego, komu można zaufać, kogo się kocha. I wydaje mi się, że taka miłość ma wtedy szczególny urok. Mimo że starszy człowiek przeżył już swoje, nabrał odcisków,
to nadal potrafi i chce kochać. Kiedy ta miłość następuje w starszym życiu, to jest coś pięknego, nie chodzi tylko o miłość fizyczną czy platoniczną, ale w ogóle o bliskość drugiego człowieka.

~ Franciszek Pieczka
*********

Krótko mówiąc, chcesz być długo zdrowym człowiekiem, zakochaj się 🙂

Szkoda, że serce nie sługa i nie można zakochać się na zawołanie 🙂

*********

Gdańsk

Park Oliwski , wspaniałe miejsce na romantyczne randki 😉

jhdr

jhdr

jhdr

IMG_20200714_085920

 

WYBACZENIE UZDRAWIA

„Każda autentyczna ścieżka duchowa to również uczenie się wybaczenia. Zawsze powtarzam, że
wszelkie wybaczenie jest samo wybaczeniem, ponieważ żal, brak wybaczenia, czy pretensje, jakie mogę odczuwać wobec innych ludzi powodują, że wszystkie te myśli istnieją we mnie.

Nawet jeżeli ktoś postąpi wobec mnie źle, myśli o tym wciąż są ze mną, wpływają na mnie, na świątynię, jaką jest moje ciało, na skład mojej krwi, na wszystko. Więc kiedy zaczynam wybaczać tej tak zwanej drugiej osobie, likwiduję urazę, niechęć i wrogość. Likwiduję cały ten brak wybaczenia, tak że właściwie wybaczam samemu sobie. To oczywiście niekoniecznie zdejmuje winę z drugiej osoby za to, co zrobiła, czego nie zrobiła lub czego nie powinna była robić. To nie ma z nimi nic wspólnego. Za to ze mną-wszystko.”

– Michael Bernard Beckwith

***

brakprzebaczeniawięzienie

ZREZYGNUJZGNIEWU

NIE JESTEŚ ZA STARA..

Często zdaje nam się, że przekraczając pięćdziesiątkę, jesteśmy starcami, albo przynajmniej osobami, które są już bliżej wniebowzięcia niż dalej.

Moja mama, od dwudziestu lat powtarza, że jest w wieku poborowym. Takie podejście do życia sprawia, że niewiele się już chce, bo cóż może człowiek w takim wieku? Jedni mówią, że wiele rzeczy nie wypada robić, bo utarło się, że starsi ludzie powinni zapomnieć o ciele, a skupić się na modlitwie. Znam starsze panie, które przechodząc na emeryturę, zaczęły każdego dnia chodzić do kościoła. To oczywiście nic złego, ale te osoby zrezygnowały z wcześniejszego życia. Kościół, różaniec, narzekające koleżanki, również emerytki, seriale telewizyjne i jedzenie, bo cóż im w życiu pozostało?
Otóż to. Tacy ludzie nie doceniają siebie ani swoich możliwości. Inni, którzy mają ciekawe zainteresowania, którzy mimo podobnego wieku nie uważają się za starych, wręcz przeciwnie, chodzą po górach, jeżdżą na rowerach, dużo czytają, zapisują się na kursy językowe, kursy tańca itp. korzystają z przywilejów życia i doceniają czas spędzony na emeryturze. Według niektórych badań tacy ludzie są zdrowsi, mają niższe ciśnienie krwi, mają pozytywniejszych przyjaciół, cieszą się życiem.
Oglądałam program na Discovery, w którym badano wielu ludzi z ciąż bliźniaczych. Jedni pracowali w stresie, dużo jedli, często produkty wysoko przetworzone, mieli nadwagę, byli podrażnieni i sfrustrowani. Drudzy mieszkali na wsiach lub w małych miasteczkach, blisko natury, dużo się ruszali, zdrowo odżywiali, nie palili, nie nadużywali napojów wyskokowych. Po dokładnych badaniach okazało się, że ci drudzy byli biologicznie młodsi, nawet o kilkanaście lat. Warto więc zadbać o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Dążę jednak do czego innego.
Wiek nie powinien stać na przeszkodzie zdrowemu stylowi życia, spełnianiu marzeń i celów życiowych. To, że mam 50, czy 80 lat nie znaczy, że nie mogę marzyć i dążyć do ich spełniania.
Starszy człowiek może jeszcze wiele zdziałać.
W jednej z Książek M.R. Kopmeyera przeczytałam, że ..
– Toscanini dyrygował, mając 85 lat.
– Edison zajmował się wynalazczością jeszcze w wieku 84 lat.
– Benjamin Franklin współtworzył konstytucję USA, mając 80 lat.
– Holmes podejmował decyzje w Sądzie najwyższym jeszcze w wieku 90 lat.
– Andrew Mellon był uznawany za czołowego finansistę w wieku 82 lat.
– Kant tworzył niektóre ze swych dzieł filozoficznych już po osiemdziesiątce.
– Monet malował wspaniałe obrazy mając 86 lat.
– Goethe napisał drugą część Fausta w wieku 80 lat.
Budujące, prawda?
Myślę, że takich przykładów jest o wiele więcej.
Pora więc Drogie Panie i Panowie zabrać się za tworzenie i spełnianie marzeń.
Mój znajomy często powtarza, że w naszym wieku już się nie marzy, ale spełnia marzenia. Cóż, żeby spełniać marzenia, trzeba najpierw wiedzieć, czego się chce.
Spotykam się z ludźmi nieszczęśliwymi, którzy nawet nie wiedzą, co mogłoby ich uszczęśliwić. Może dlatego nadal są nieszczęśliwi? Pomyślcie o tym Drodzy Seniorzy :)
Uśmiechnęłam się na myśl o tym, że można mnie nazwać seniorką :))
Powodzenia :)

Nigdy nie jest ani za wcześnie, ani za późno by zacząć marzyć i działać. Teraz jest odpowiednia chwila.
rzepakpole

JESTEM OBURZONA

GDZIE PODZIAŁ SIĘ ROZSĄDEK?

Nie lubię pisać o religii, polityce i koszmarnych wizjach , ale..
To, co wyprawiają ludzie w panice, nie mieści się w głowie. W takich momentach pokazujemy, jacy jesteśmy wewnątrz. Strach wyzwala w nas najgorsze instynkty.
Koleżanka opowiedziała mi o przypadku w jej sklepie. Starsza kobieta zaczęła kaszleć. Usta zakryła szalikiem, ale wystraszeni ludzie, w większości młodzi, zaczęli wykrzykiwać, że coronawirus, że zaraza, omal nie pobili kobiety. W rezultacie szturchańcami wypchnęli ją za drzwi. Sami zostali w środku.
Inny przypadek
Starszy pan jechał autobusem, kaszlał. Ludzie w panice wyrzucili go z autobusu na pierwszym przystanku. Gdy autobus odjeżdżał, starszy pan siedział na chodniku, jacyś starsi ludzie pomagali mu wstać.
Nikt z wyrzucających go osób najprawdopodobniej nie zastanowił się, co dzieje się ze starszym panem. Może jechał do lekarza? Może nie miał na taksówkę? Może jest samotny i jechał do rodziny, która mogłaby się nim zaopiekować?
Z drugiej strony, gdyby tylko pomyśleli.….
Przecież, gdy ktoś kaszle wirusy, rozprzestrzeniają się w pomieszczeniu. Ze strachu myślący ludzie powinni raczej sami wyjść ze sklepu, z autobusu. Nie wyrzucaliby ludzi, tym bardziej starszych. Więcej szacunku Drodzy Rodacy. Gdyby te osoby były zarażone, ludzie w sklepie i w autobusie byliby zagrożeni, bo z zarazkami zostali w środku.
Niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego, że strach i panika osłabiają układ immunologiczny. Organizm walczy wtedy, w pierwszym rzędzie ze strachem.
Tu też wychodzi na światło dzienne wychowanie tych ludzi, brak empatii, brak poszanowania dla osób starszych i chorych, bezduszność oraz…….zwykła ludzka głupota.
Na różnych stronach czytałam też, że ludzie przychodzą do weterynarzy, aby uśpić swoje zdrowe psy, bo boją się zarażenia.
Czyżby ludzie mieli serca z kamienia? Tylko nienawiść, strach i złość?
Polacy się modlą, niby dobrze, ale jaką moc ma modlitwa, jeżeli po wyjściu z kościołów, natychmiast plują jadem? I dlaczego ludzie wierzący panikują? Czyżby ich wiara była tak wątła, że nie wierzą w moc swoich modlitw?
Trochę mnie poniosło, ale nie wiem, jak określić stopień głupoty ludzi, którzy zachowują się, jak opętani.
O tym, że w marketach kradną sobie nawzajem papier toaletowy z wózków, że biją się o ostatni płyn dezynfekujący, tylko wspomnę, bo brak mi słów. Wystraszeni ludzie zachowują się jak dzicz. Turbują starszych, dzieci i słabszych. Po trupach do celu.

Naprawdę żyjemy w cywilizowanym kraju?
Ludzie w trudnych momentach powinni sobie pomagać, okazywać troskę, bo tylko wtedy przetrwają.Takie to trudne? Naprawdę?

61657291_2197028147077541_8454449908777222144_n