3. Przeznaczenie po raz drugi :)

Podobno na swojej drodze życia nikogo nie spotykamy przypadkowo.
Każdy człowiek pojawił się obok nas, bo tak powinno być.

Jedni umilają nam życie, inni uczą żyć.
Przyjaciele, mili znajomi są balsamem dla duszy, natomiast wrogowie
bywają naszymi nauczycielami. Napisałam „bywają” , ponieważ nie każdy
potrafi wyciągnąć lekcję z relacji z wrogiem lub osobą, która daje nam
się we znaki.
Warto zadać sobie kilka pytań..
– Co zmieniło się w moim życiu, gdy poznałam tego, czy innego człowieka?
– Jak to zmieniło moje podejście do tej lub innej sprawy?
– Jak reaguję w trudnych sytuacjach?
– W jaki sposób relacja z „wrogiem” pomogła mi w życiu lub może pomóc?

Często takie pytania powinniśmy zadać sobie po pewnym czasie, gdy przebrzmią
największe emocje, a życie potoczy się w innym kierunku.
– Jaki wkład miał w tym mój domniemany wróg?

Bądźmy szczerzy wobec siebie.

Najbardziej upierdliwi ludzie w moim życiu , nauczyli mnie cierpliwości.
Jestem człowiekiem w miarę cierpliwym, ale wybuchowym. Gdy ktoś, przez jakiś czas
jest dla mnie uciążliwy, po wielu przemilczanych historiach, nagle wybucham.
Burza jest głośna, a iskry lecą na wszystkich w koło. A może powinnam
powiedzieć, że „iskry leciały” na wszystkie strony, bo trudni ludzie
nauczyli mnie spokojniejszego reagowania.

W końcu przywykłam do ataków, nauczyłam się
z nimi żyć,  wtedy inaczej popatrzyłam na świat . W takich momentach wkraczałam na ścieżkę życiowych zmian.
I bardzo dobrze, zmiany są potrzebne:)

Reklamy