14. PIES I POŚWIĘCENIE

Moja psina boi się huku fajerwerków.
Już dzień przed Sylwestrem uciekał do budy,
do garażu, za każdym razem, gdy wybuchały
petardy czy fajerwerki.
W noc Sylwestrową próbowałam go uspokoić, nic nie pomagało.
Zabrałam go do domu, ale strasznie dyszał,
było za ciepło dla niego. Chciał wyjść.

Wzięłam go na smycz, ciągnął mnie
do garażu, nosem pokazywał, żebym szła za nim.

Uwolniłam go ze smyczy , przy pierwszym wybuchu zaczął
uciekać, znowu pokazywał, że mam iść za nim.
Nie poszłam.
Podeszłam do bramy, zbliżyłam się do miejsca,
gdzie wybuchały petardy.

W tym momencie zachowanie psa
zszokowało mnie.

Nie oglądałam się, ale zauważyłam
zbliżający się cień. Wybuchały następne petardy,
pies podbiegł do bramy, stanął przede mną, zasłonił
mnie swoim ciałem. Gdy usłyszał huk z drugiej strony,
stawał za mną. Stał tak długo, aż
odwróciłam się i odeszłam.

On najwyraźniej uważał, że coś mi grozi.
Moje bezpieczeństwo stawiał ponad swoje.
Nikt go tego nie uczył.
Bardzo się bał, mimo to postanowił mnie chronić.
Niesamowite.
Wzruszyła mnie bestyjka 🙂

Przed północą nie chcieliśmy narażać go na stres, mąż do pierwszej w nocy siedział z nim  w garażu, w starym aucie. Włączył radio, żeby nie było słychać huku, więc psina spała na jego kolanach:)

Nie ma przesady w twierdzeniu, że pies jest najlepszym
przyjacielem człowieka.

******

PART_1495464431728

Reklamy

12.OBRAŻAJĄ CIĘ GŁUPCY? NIE PRZEJMUJ SIĘ ;)

„Pewien człowiek zaczął publicznie lżyć Omara Khayyama:
– Jesteś bezbożnikiem! Pijakiem! Złodziejem!
W odpowiedzi Omar Khayyam tylko się uśmiechnął. Obserwujący te
scenę młody człowiek, elegancko i modnie ubrany w jedwabne szaty
zapytał Omara:
– Jak możesz znosić takie obelgi? Czyżbyś pozostał obojętny na
wyzwiska, którymi Cię obrzucono?
Omar Khayyam ponownie się uśmiechnął i zaprosił nieznajomego
eleganta do swej piwniczki.

Tam, wśród zakurzonych staroci, stała skrzynia, z której Omar
wyjął brudne podziurawione łachmany i rzucił młodzianowi:
– Masz, przymierz to – powiedział – Chyba będą pasować.
Młody człowiek wielce się zdenerwował:
-Po co mi dajesz te stare szmaty? Przecież jestem przyzwoicie,
schludnie ubrany! Zwariowałeś?! – krzyknął odrzucając zniszczone
ubrania.
– Sam zatem widzisz – powiedział Omar – że nie chcesz przymierzać
brudnych łachów.
Ja też nie chcę przymierzać brudnych słów, które rzucił mi tamten
człowiek… Przejmować się obelgami – to przymierzać łachmany,
które Ci ktoś wciska…”(z internetu)
*****
Niby prosta sprawa, a jednak trudno przejść obojętnie obok oszczerstw rzucanych w naszym kierunku.
Raz rzucone nieodpowiednie słowo , może sprawić, że do człowieka przylgnie zła opinia, ale… najważniejsze jest to, że mamy o sobie odpowiednie zdanie. Przecież wiemy, jacy jesteśmy naprawdę.
Są tacy ludzie, którzy nie zastanawiają się nad tym, co mówią
o innych i do innych.

Tym bardziej nie powinniśmy się tym przejmować.
A jeżeli obraża nas jakiś nerwowy prymityw ?
Czym może nas poruszyć prymitywny gamoń?

Obelgi będą świadczyły przeciwko temu człowiekowi, nam nic do tego. Niech sobie mówi. Jeżeli ktoś uwierzy, zrobi z tego sprawę – jego problem. Prawdziwi
przyjaciele zostaną z nami na zawsze, a podszywający się pod przyjaciół , kombinatorzy ..mogą odejść, gdy przejmą się takimi  kłamstwami. Żadna strata, a może nawet
dar Niebios , bo fałszywy przyjaciel jest jak wrzód na … czterech literach.

 

(Mimo wszystko,  chciałoby się podejść do takiego pajaca i trzasnąć w czerep..aleee.. lepiej machnąć ręką  i odejść :))

paraobrażona