BŁOGOSŁAWIONE BŁĘDY

„Duchowe poszukiwanie jest po prostu
poszukiwaniem miłości do samego siebie.
Świat jest podróżą ku miłości do innych – duchowość to
podróż, która prowadzi
do zakochania się w samym sobie.”(OSHO)

****

Głupcy
Pogardzamy głupcami.
Wszyscy jednak bywamy głupcami, matołami,
tępakami i osłami i potrzebujemy ludzkiego prawa
do przejawiania w życiu głupoty, a nawet śmieszności.

Theodore Isaac Rubin

****

Po przeczytaniu pewnego listu ciągle rozbrzmiewało mi
w głowie jedno pytanie.
Co zmieniłabym w swoim życiu gdybym mogła cofnąć czas?

Myślałam o tym przez cały dzień i ciągle coś
przeszkadzało mi cokolwiek zmienić.

Mam rogatą duszę, przyciągam różne dziwne osoby,
dziwne zdarzenia.
Gdy myślałam, że zachowałam się rozsądnie, efekty tego zachowania pokazywały, że zrobiłam głupstwo i odwrotnie, gdy zdawało mi się, że ryzykownie zaszalałam, głupota okazywała się mądrym posunięciem.

Doszłam więc do wniosku, że całkowity rozsądek nie popłaca,
czasem trzeba pozwolić sobie na szaleństwo 😉

Wracając do rzeczy..     Gdybym chciała cokolwiek zmienić
w moim życiu, wszystko potoczyłoby się inaczej, bo każde
głupstwo, które zrobiłam prowadziło do pewnych sytuacji,
które z czasem dawały mi zadowolenie, nawet radość.
Nie poznałabym wielu wspaniałych ludzi, nie przeżyłabym pięknych chwil .
Nie doceniłabym
zdrowia, gdybym wcześniej nie chorowała. Nie wiedziałabym
co to jest szczęście, gdybym nie była nieszczęśliwa.
Nie nauczyłabym się wielu rzeczy, gdybym nie popełniła
wielu błędów.
Wszystko co zrobiłam prowokowało kolejne zdarzenia,
dobre lub złe, to teraz nie ma znaczenia.

Moje grzeszki i moje błędy okazały się dla mnie
błogosławieństwem.

Gdy pierwszy raz w życiu poczułam prawdziwą ciszę,
prawdziwą ciemność, do tego stopnia, że odnosiłam
wrażenie pogrążania się w nich, zapadania, poczułam też, że
tak naprawdę niewiele mi trzeba, żebym była spokojna,
zadowolona, uśmiechnięta.

Kiedyś leżałam w szpitalu, obolała, bez ruchu.
Pomyślałam, że jeżeli z tego wyjdę, już nigdy nie będę narzekała.
Wyszłam z tego, nic mnie nie boli, jestem całkowicie zdrowa,
w moim życiu zdarzają się cuda.
Czy mogę narzekać?
Co miałabym zmienić, gdybym mogła cofnąć czas?
Nie chcę cofnąć czasu.
Nie chcę być na miejscu innej osoby.
Nie chcę być inna.
Kocham życie, kocham ludzi, kocham siebie,
do nikogo nie czuję żalu, nie czuję nienawiści.
Cała reszta ma drugorzędne znaczenie.

Mogę to wyrazić jednym zdaniem…
W mojej duszy mieszka światłość, która
szybko rozprasza wszystkie mroki. ..
Albo inaczej..
Gdybym dostając róże skupiała się na kolcach,
przestałabym je przyjmować..

I tylko nie wiem,
jak udało mi się do tego dojść 🙂

Przypadek? Przeznaczenie? Karma? Nie mam pojęcia..
…..

Stojąc obiema nogami na ziemi, chcę sięgać nieba.
Niemożliwe?
A może jednak..?   Warto próbować. Co mamy do stracenia? 🙂

(Przemyślenia z 2013 roku. Dzisiaj myślę podobnie 😉

………..

00radość

 

ŚMIERĆ w optymistycznej odsłonie

  „ Śmierć nie jest wrogiem. Stanowi po prostu
zmianę rytmu, jest ruchem w innym kierunku.
Wkrótce narodzisz się żywy, młodszy, odświeżony.
Śmierć jest konieczna. W momencie gdy następuje
fizyczna śmierć, tak naprawdę nie umierasz.
Brud, który zgromadził się wokół ciebie w ciągu życia,
musi zostać spłukany. Tylko w ten sposób możesz
zostać odmłodzony. Nie tylko Jezus zmartwychwstał.
W życiu wszystko zmartwychwstaje.”

„Śmierć i narodziny są dwiema stronami tych samych
drzwi. Po jednej stronie znajduje się napis – Śmierć,
po drugiej zaś – Narodziny. Wejście i wyjście,
to jedne drzwi(…)Śmierć nie sprzeciwia się życiu.
(…)Kochaj życie. Włóż całą swoją energię w miłość,
a spotka cię niespodzianka. Będziesz zaskoczony. Jeżeli
będziesz kochał światło, pewnego dnia rozpoznasz nagle,
że ciemność jest formą światła.Formą jego spoczynku.”

Zdrowie emocjonalne. – OSHO

***

Kiedyś często śnił mi się zmarły tata.
We śnie zdawałam sobie sprawę z tego, że śnię.
Widziałam go uśmiechniętego, zadowolonego, młodszego, niż w momencie śmierci.
Gdy powiedziałam, że tylko mi się śni, że od dawna nie żyje, on
odpowiedział, że umarło jego ciało, że umarł tylko
dla żywych na tym świecie, ale naprawdę jest inaczej , niż nam się zdaje.
Sen zdarzył się w 2012 lub 2013 roku. Tata powiedział jeszcze coś, co
mnie zastanowiło.
Stwierdził, że jeżeli zmienię jedną rzecz w życiu, wtedy
wszystko się zmieni. Nie powiedział o co chodzi.
Zostawił mnie z tym.
Skojarzyłam sen ze słowami OSHO

Nawet jeżeli to tylko sen, jest w tym wiele optymizmu i nadziei.

Zmieniłam „coś”  w życiu i.. wszystko się zmieniło. Całe moje życie.
Nie do wiary? A jednak … 😉

00sen2

Nie zapomnij o uśmiechu 😉