Albo my, albo krasnoludki ;)

– Nie pamiętam , co stało tutaj zanim kupiliśmy zmywarkę – zapytałam męża , pokazując na miejsce
pod górną szafką w kuchni.
– Nic nie stało , bo to było miejsce przeznaczone na zmywarkę – odpowiedział zdziwiony moim pytaniem.
– Dlaczego więc nie kupiłeś wcześniej tego ustrojstwa – drążyłam temat.
– Nie było po co , sam byłem , korzystałem z jednego kubka i jednego talerza.

Teraz urządzenie jest pełne i czeka na ponowne włączenie.

– Wszystko wskazuje na to , że brudne szklanki , kubki , talerze , słoiki i sterta sztućców w zmywarce jest moją sprawką. Jestem tak żarłoczna , że w ciągu trzech dni brudnymi naczyniami załadowałam ją całą.
Spojrzał na mnie. Zaczął się głośno śmiać , po czym oświadczył , że tak to właśnie wygląda. Nie inaczej.

Chyba zamontujemy kamerkę przed zmywarką, żeby sprawdzać kto i ile brudów do niej wkłada, bo
jeżeli mąż korzysta tylko z jednego talerza i jednego kubka , to chyba mamy w domu krasnoludki :))

************

glowne2920

Ptaszki ćwierkają , że mamy ostatni dzień i ostatnią noc mrozu. Ale bałwany są wesołe, więc na wiosnę trzeba będzie jeszcze poczekać 🙂

 

Reklamy

KTO KOGO TRESUJE – z humorem :)

Kilka lat temu , w bibliotece , przypadkowo ściągnęłam z półki książkę  J. Chmielewskiej.
Przerzuciłam kartki, zatrzymałam się na ostatniej stronie
i przeczytałam :

” Mężczyźni zostali stworzeni dla kobiet.
Każde zwierzę da się wytresować.
Mężczyznę też.”

„Mężczyźni kochają jeść.
Niekiedy kochają także kobietę.
Nigdy jednak nie kochają ją bardziej
niż jeść.”

” Mężczyzna ideał…
takie coś jednej kobiecie się kiedyś przyśniło
i obudziwszy się
wybuchnęła gorzkim i żałosnym
szlochem.
Opowiedziała sen przyjaciółkom.
Też się popłakały. „

Joanna Chmielewska  –  ” Jak wytrzymać z mężczyzną „

*****
( Ma kobieta poczucie humoru:)

*****

I pomyśleć – facet woli jeść
ślimaczki , żabie udka , tłusty kotlecik.
Kobieta??
Kobieta
znajduje się poza podium, dopiero na miejjjscuuuu ……… którymś,
bo przecież do jedzenia się
nie nadaje 🙂

Z drugiej strony , jeżeli mężczyzna został stworzony dla kobiety , dlaczego
ona wciąż mu usługuje?
Przecież sam sobie obiadu nie ugotuje. Po pracy nie jest w stanie. Ona
musi to zrobić , po swoich ośmiu godzinach w firmie.

Chybbbaaa , żeeee ……..

kobieta musi się ruszać,
a niektóre nie ruszą się , jeśli nie muszą.
Mężczyzna jest w stanie pogonić ją do roboty – dla jej dobra oczywiście.
Żeby nie przytyła i nie rozlazła się , jak stary pasztet:)))     ( tak mawiał mój sąsiad , którego żona po urodzeniu dziecka przytyła 40 kilogramów. Ona śmiała się z niego, że wciąż jest jak zapałka – zapalić się nie da , ale od czasu do czasu zalatuje siarką )

Mam problem ze zrozumieniem tresury , bo  jak znam życie, częściej
on tresuje ją , niż ona jego.
To on po pracy zasiada w fotelu czekając na obiad.
Ona  zakłada fartuch i biega , jak mrówka , żeby zbyt długo nie czekał.

Kto więc kogo tresuje?
Niektóre kobiety nie pozwoliły się wytresować – tego mężczyzna pojąć nie może :))
********

0szczesliwe

9.MA PAN JAJA?

Słowo „jaja” wzbudza w ludziach
dziwne  emocje i nie takie skojarzenia , jak powinno.

Od jakiegoś czasu kupujemy jaja u pewnego gospodarza.
Zawsze na stoliku miał orzechy, jabłka , jajka i jarzyny.

Zerknęłam przez gąszcz kolejkowiczów, jajek nie widziałam, więc
drę się, żeby człowiek usłyszał mnie pośród szumu kupujących
i różnego rodzaju krzykliwych przekupek … ma pan jaja?!

Ten wyprostował się, spojrzał podejrzliwie w moją stronę,
równie głośno odpowiedział tubiastym głosem :” Nooo wieee paaani, jestem mężczyzną!!”

Obrócił się, wyciągnął z samochodu koszyk pełen jaj.
Kolejkowicze uśmiechali się , po czym dało się słyszeć najpierw męski głos..
ma, ma …nie tylko dwa:))
Potem kobiecy … i to nie byle jakie, wielkie, świąteczne:))
Znowu śmiech :))

Innym razem kobieta zapytała sprzedającego , czy ma jajka.
On na to, że nie zna człowieka, a już osądza.
Stwierdził (całkiem poważnie), że ma jaja, nie jajka,
więc żeby hasło o małych wybiła sobie z głowy, bo
niepotrzebnie minimalizuje, co sprawia, że ktoś może
wpaść w kompleksy. Dopiero potem uśmiechnął się i puścił jej oczko.

Kiedyś(nie tutaj) opowiadałam historię, o kupowaniu
jajek u starszej kobiety.  B stwierdził, że nie ma już miejsca,
bo bagażnik pełny. Oświadczyłam, że wezmę je między nogi.
Wszyscy(dosłownie) zaczęli się głośno śmiać, a babcia pamięta
nas do dzisiaj. Gdy tylko mnie zobaczy uśmiecha się wesoło:)

****

kura-wysiad