DWIE STRONY ZDARZEŃ

Usłyszałam ciekawą opowieść. Skróciłam ją, bo detale gdzieś mi umknęły, ale sens zachowałam.
Pewnemu królowi obcięto palec. Twierdził, że to źle. Jego lekarz natomiast, powiedział:
– Może dobrze, może źle, któż to wie?  Król uznał lekarza za głupca, wtrącił go do lochu.
Jakiś czas potem, król pojechał na polowanie. Rdzenni mieszkańcy tego terenu mieli akurat święto, złapali króla, by ofiarować go na ołtarzu dla swoich bogów. Związali go, już mieli podciąć mu gardło, gdy osoba trzymająca nóż powiedziała, że ma tylko dziewięć palców, nie nadaje się na ofiarę, nie jest zbyt dobry, mało wartościowy. Króla wypuszczono. Wtedy przypomniał sobie o swoim lekarzu. Poszedł do lochów, żeby osobiście go przeprosić i wypuścić z więzienia.
– Przepraszam cię-powiedział król- myślałem, że mówisz tak z głupoty, a okazało się, że miałeś rację. Przepraszam cię, że zamknąłem cię w tych kazamatach.
Na to lekarz odrzekł:
– Nie ma za co królu, nie wiadomo, co jest dla nas dobre, a co złe. Gdybyś mnie nie zamknął, byłbym z tobą na polowaniu, a ja mam 10 palców, już bym nie żył.

Opowieść pokazuje, że dopiero po pewnym czasie, czasem nawet pod koniec życia dowiadujemy się, co jest lub co było dla nas dobre, a co złe. Wcześniej reagujemy zbyt emocjonalnie, żeby doszukiwać się głębszego sensu zdarzeń, jakie pojawiają się w naszym życiu i raczej nie jesteśmy jasnowidzami, żeby zobaczyć wcześniej, jak dane zdarzenie wpłynie na całe nasze życie.

Dlatego powinniśmy różne, na początku przykre zdarzenia, sytuacje przyjmować spokojnie, nie oceniać bardzo źle, nie stresować się nadmiernie, bo całkiem możliwe, że  to, co teraz krytykujemy, na pewnym etapie naszego życia może okazać się błogosławieństwem.

safe_image.php

 

(Nie umiem klikać w „lubię to” na waszych blogach. Okienko otwiera się i natychmiast zamyka. Mogę jedynie polubić komentarze. Ma ktoś pomysł na naprawę tego ustrojstwa?)

Reklamy

TAMTA JEST MARZENIEM

Stanisław Baliński
,, O tamtej ”

Z tamtą było kapryśnie i było niepewnie,
Gdy prosiłeś o serce, drwiła z ciebie płocha,
A gdy chciałeś porzucić, wzywała cię rzewnie,
Trudno ją było lubić, trzeba było kochać.

Ta nigdy nie jest zmienna i nie jest powiewna,
Ma uśmiech pogodniejszy i słowa łaskawsze,
Możesz jej ufać wiernie, nie zdradzi — rzecz pewna,
A kiedy powie słowo, dotrzymuje zawsze.

Tamta mnie opuściła, tamtej nie ma ze mną,
Ta przyszła i uściskiem objęła serdecznie,
I chociaż mi z nią dobrze i chociaż bezpiecznie,
Za tamtą mi jest smutno, za tamtą mi ciemno…

*********

Prosty sposób, aby udowodnić, że mężczyźni wolą zołzy.
Jędza jest dla nich wieczną niespodzianką. Nie wiedzą, co  zrobi dzisiaj,
tym bardziej, co czeka ich jutro.
To nic, że pędzą jak na kilometrowej zjeżdżalni prosto w głębiny,
że ryzykują utonięcie.
Lubią ten dreszczyk emocji.
Spokojna kobieta, ułożona, grzeczna jest przewidywalna, dla
wielu nudna. Owszem, można założyć z nią podstawową komórkę społeczną,
spłodzić dzieci, można uwić sobie miłe, przytulne gniazdko, do którego będzie się wracało, jak do spokojnego azylu. Tam będzie ciepły
obiadek, kapciuszki,
ale gdzieś, w samym środku zawsze będą marzyli
o tej dzikiej, nieprzystępnej, szalonej kobiecie, którą stale muszą zdobywać.

****

zzzs-316x190

MĄDROŚĆ, POKORA, CZAS

” Młody  uczeń  Sokratesa  zapytał go kiedyś,
jak zdobyć mądrość. Ten odpowiedział – chodź ze mną!
Zaprowadził młodzieńca nad rzekę i zanurzył go
w wodzie. Chłopak walczył rozpaczliwie, by złapać oddech.
Wreszcie Sokrates go puścił.
Kiedy uczeń doszedł do siebie, Sokrates zapytał:
– Czego najbardziej pragnąłeś będąc pod wodą?
– Powietrza – odparł chłopiec.
Na to słynny filozof oznajmił:
– Kiedy zapragniesz mądrości równie mocno,jak
pragnąłeś powietrza, posiądziesz ją.”

…….

Ktoś napisał, że mądrość nie jest szczęściem ale prowadzi do szczęścia.  Jak wiele osób może powiedzieć, że są mądrzy albo szczęśliwi? Kiedyś doszłam do wniosku, że czym więcej wiem, tym głupsza wydaję się we własnych oczach. Głupiemu człowiekowi wydaje się, że jest mądry, mądrzejszy całkiem inaczej widzi siebie, ale… czy słusznie?

…….

” Nawet jeżeli ktoś dotkliwie nas rani
i krzywdzi, powinniśmy myśleć o dobrych cechach
tego człowieka i w ten sposób ćwiczyć pokorę” (Dalajlama)

Jeśli ktoś nie chce ćwiczyć pokory,
powiem inaczej..
Negatywne myśli, złe emocje przekształcają się
w truciznę dla naszego umysłu i całego
organizmu. Z czasem, te emocje nawarstwiają się,
prowadzą do frustracji, a nawet do nienawiści.
Wiemy też, że złe emocje,  stres
są przyczyną wielu chorób.

Pielęgnując nienawiść, czy inne złe emocje, pomagamy
wrogowi w niszczeniu własnej osoby.

Z drugiej strony, wierząc
w ogromny wpływ psychiki na cały organizm
możemy przyjąć, że nienawiść naszych nieprzyjaciół
kiedyś obróci się przeciwko nim, więc
krzywdząc nas,  krzywdzą samych siebie,
tylko rzadko zdają sobie z tego sprawę.

Dalajlama słusznie napisał..

” Powinniście zdać sobie sprawę,
że chociaż wasi przeciwnicy wydają się
was krzywdzić, ostatecznie ich destrukcyjne
działanie obróci się przeciwko nim samym.”

Czy pokora idzie w parze z mądrością???

………………

Wszystko jest kwestią czasu, więc  nie warto się mścić lub odpłacać nienawiścią.

Z drugiej strony .. czy naprawdę chcemy, czy mądrze jest życzyć wrogom, żeby stała im się krzywda? Chyba nie, bo ich krzywda nie będzie dla nas zyskiem, prawda?

Cierpliwość przynosi nad podziw dobre rezultaty. Czas wszystko zmienia. Wszystko…..

kljujmn