9.MA PAN JAJA?

Słowo „jaja” wzbudza w ludziach
dziwne  emocje i nie takie skojarzenia , jak powinno.

Od jakiegoś czasu kupujemy jaja u pewnego gospodarza.
Zawsze na stoliku miał orzechy, jabłka , jajka i jarzyny.

Zerknęłam przez gąszcz kolejkowiczów, jajek nie widziałam, więc
drę się, żeby człowiek usłyszał mnie pośród szumu kupujących
i różnego rodzaju krzykliwych przekupek … ma pan jaja?!

Ten wyprostował się, spojrzał podejrzliwie w moją stronę,
równie głośno odpowiedział tubiastym głosem :” Nooo wieee paaani, jestem mężczyzną!!”

Obrócił się, wyciągnął z samochodu koszyk pełen jaj.
Kolejkowicze uśmiechali się , po czym dało się słyszeć najpierw męski głos..
ma, ma …nie tylko dwa:))
Potem kobiecy … i to nie byle jakie, wielkie, świąteczne:))
Znowu śmiech :))

Innym razem kobieta zapytała sprzedającego , czy ma jajka.
On na to, że nie zna człowieka, a już osądza.
Stwierdził (całkiem poważnie), że ma jaja, nie jajka,
więc żeby hasło o małych wybiła sobie z głowy, bo
niepotrzebnie minimalizuje, co sprawia, że ktoś może
wpaść w kompleksy. Dopiero potem uśmiechnął się i puścił jej oczko.

Kiedyś(nie tutaj) opowiadałam historię, o kupowaniu
jajek u starszej kobiety.  B stwierdził, że nie ma już miejsca,
bo bagażnik pełny. Oświadczyłam, że wezmę je między nogi.
Wszyscy(dosłownie) zaczęli się głośno śmiać, a babcia pamięta
nas do dzisiaj. Gdy tylko mnie zobaczy uśmiecha się wesoło:)

****

kura-wysiad

 

Reklamy