WYBACZENIE UZDRAWIA

„Każda autentyczna ścieżka duchowa to również uczenie się wybaczenia. Zawsze powtarzam, że
wszelkie wybaczenie jest samo wybaczeniem, ponieważ żal, brak wybaczenia, czy pretensje, jakie mogę odczuwać wobec innych ludzi powodują, że wszystkie te myśli istnieją we mnie.

Nawet jeżeli ktoś postąpi wobec mnie źle, myśli o tym wciąż są ze mną, wpływają na mnie, na świątynię, jaką jest moje ciało, na skład mojej krwi, na wszystko. Więc kiedy zaczynam wybaczać tej tak zwanej drugiej osobie, likwiduję urazę, niechęć i wrogość. Likwiduję cały ten brak wybaczenia, tak że właściwie wybaczam samemu sobie. To oczywiście niekoniecznie zdejmuje winę z drugiej osoby za to, co zrobiła, czego nie zrobiła lub czego nie powinna była robić. To nie ma z nimi nic wspólnego. Za to ze mną-wszystko.”

– Michael Bernard Beckwith

***

brakprzebaczeniawięzienie

ZREZYGNUJZGNIEWU

BYŁE ŻONY I KOCHANKI

Przy ognisku śpiewało kilkanaście osób, wszyscy dobrze się bawili.
Gdy pojawiła się była żona Rajmunda, a Stefan pocałował ją i przytulił, Rajmund zrobił wielkie oczy.
Obserwował parę przez kilkanaście minut, potem wstał, trząsł się, jak osika, krzyczał, że Stefan jest świnią, nie przyjacielem,
że nie spodziewał się po nim takiego chamstwa.
Faktem jest, że parze niezręcznie było mówić byłemu mężowi, że są kochankami, ale Rajmund nie był już jej mężem. Zostawił ją
dla młodszej asystentki. Dlaczego złościł się na przyjaciela? Dlaczego był zazdrosny o eks małżonkę, skoro
zostawił ją dla innej? Jaki sens miała cała awantura? Mężczyznom czasem zdaje się, że oni mogą się
ponownie ożenić, albo zamieszkać z inną kobietą, ale chcieliby, żeby ich byłe żony, kochanki zostały same.
Czy Stefan miał obowiązek mówić, że kocha byłą żonę przyjaciela?
Zdziwiła mnie kochanka Rajmunda. Spokojnie siedziała, nawet gdy ten wyszedł, pieniąc się ze złości.
Po kilku minutach odebrała telefon, prawdopodobnie dzwonił Rajmund, bo powiedziała, że porozmawiają, gdy wróci. Nie było widać żadnej oznaki jej zdenerwowania. Jakby to, co się działo, nie miało dla niej najmniejszego znaczenia,
a przecież jej kochanek właśnie pokazał, że jest zazdrosny o inną kobietę.
Zastanawiałam się, czy Rajmund wkurzałby się aż tak, gdyby kochankiem jego byłej był inny mężczyzna.
Nie rozumiem, dlaczego człowiek wtrąca się do romansów kobiety, którą zdradzał, której nie chciał, która już nie była
jego żoną, ani jego własnością. Wszak serce nie sługa. Dlaczego zazdrośnik nie chciał, żeby jego przyjaciel
był szczęśliwy? Czego się bał?

***************

Miłość trzeba świętować zawsze, nie tylko w konkretne dni .

„Nie smuć się. Wszystko co tracisz powróci do ciebie w innej formie.” (Rumi)

***************

onaznim

KILKA SŁÓW O SŁOWACH

Gdy zmarł mój mąż, od paru kobiet usłyszałam: „Nie płacz, młoda jeszcze jesteś, znajdziesz sobie jakiegoś”.
Boże jedyny, widzisz, a nie grzmisz!

Zmarł ktoś, kogo kochałam, dzięki komu chciało mi się rano wstawać z łóżka, ktoś, kto od dekady stanowił sens mojego życia, kto był dla mnie Miłością, Szczęściem, całym światem.
Był kimś niepowtarzalnym, cudownym, a Ty mi mówisz, że znajdę sobie JAKIEGOŚ ? 
Słyszysz siebie?

Wiem, że ludzie często chcą pocieszyć, nie dobierają odpowiednio słów, nie zastanawiają się, ale takie słowa, w takim momencie tylko pogarszają sprawę.

Przecież nie chodzi o to, żeby  kogoś mieć, tylko żeby być z tym, z kim łączy mnie coś szczególnego,
coś, czego nie można określić słowami, bo każde słowo będzie ograniczało ramką swojego znaczenia, umniejszało tę więź..
Człowiek w żałobie potrzebuje to przeżyć, przepłakać, wyrzucić żal z serca. Inny ktoś może na chwilę znieczulić,
ale tylko na chwilę, bo to, co łączy dwoje ludzi, jest unikalne, nie da się zastąpić kochanego człowieka.

 
Dla mniej pojętnych…trochę, jak żarówką po oczach, żeby zajaśniało w mózgownicach.. Wybaczcie, że tak obcesowo, ale czasem inaczej nie dotrze do pustych makówek 😉
Mąż koleżanki, wyrzucił jej laptopa przez okno, wprost do kałuży. Rzecz nie do odratowania.
Piekliła się jak sam diabeł.
– Oj, nie przesadzaj Janka, kupisz sobie nowy-powiedziałam z rozpędu.
– Czyś ty zwariowała, poje…o cie? Te wszystkie dane, zdjęcia, zapiski, dokumenty. Weź, stuknij się w czerep-krzyczała, jak opętana.

Nowemu laptopowi brakowałoby tego, co zapisywała w starym przez
kilka ostatnich lat. Płakała, złościła się, wytłukła na mężu szkło i porcelanę z kredensu.
A to tylko laptop.
Jak dalece ważniejszy, bardziej kochany jest człowiek?
Nie znikną wspomnienia, nie zniknie uczucie, ale tego człowieka nie ma już na tym świecie.
Nie można go dotknąć, porozmawiać z nim, nie można usłyszeć jego głosu, zobaczyć jego uśmiechu, czy iść z nim na spacer.

Żaden inny nie będzie nim. Nikt inny nie jest w stanie go zastąpić, choćby był najwspanialszym człowiekiem na ziemi, bo do tego, który zmarł dla tego świata, jesteś przywiązany,
kochasz go całym sercem, wasze dusze czuły niepowtarzalną więź, macie wspólne wspomnienia, czułeś, że to ten Jedyny, ktoś przeznaczony właśnie dla ciebie. A Ty mi mówisz…znajdziesz sobie jakiegoś?
Gdy kiedyś umrze Twój mąż, powiesz to samo?


Przyjaciele to bardzo dziwaczny wynalazek. Z pozoru wszystko o tobie wiedzą, ale jak przyjdzie co do czego, okazuje się, że w ogóle cię nie rozumieją” (Natsuo Kirino)

Przyjaciele są jak gwiazdy na niebie, czasami ich nie widać, ale zawsze wiesz, że są„.

***

PRZYJACIELE

ANONIMOWE ŚWIŃSTWA

Jak szybko mijają uczucia, gdy pojawiają się pomówienia ?
Pewna kobieta zostawiła męża, ponieważ przez kilka tygodni dostawała listy i zdjęcia, które miały świadczyć o jego zdradach.
Mąż przysięgał, że wszystko jest kłamstwem, że zdjęcia są spreparowane, ale niestety, kobieta nie wierzyła.
Uwierzyła komuś anonimowemu, komuś, kogo nie znała, komuś, kto nie potrafił oskarżać w oczy, tylko knuł za plecami.
Gdy przysięgi i błagania nie pomogły, zgodził się na rozwód za porozumieniem stron. Nie chciał rozdmuchiwać problemu.
Był dyrektorem dużej firmy, przez jakiś czas leczył serce i skołatane nerwy. Pomagała mu w tym młodziutka sekretarka,
z którą zamieszkał  po rozwodzie.

Gdy złamała nogę, postanowił wynająć opiekunkę.
Opiekunka zakochała się w nim, jak twierdziła, od pierwszego wejrzenia.
Nie wierzę w takie piorunujące uczucia, ale kobieta, chcąc rozstania obiektu swoich uczuć z Panną Złamaną Nogą, jak nazywała swoją podopieczną, szukała czegoś, co mogłoby doprowadzić do zwątpienia dyrektora, w miłość kochanki.
Twierdziła, że panna była zbyt młoda i zbyt opryskliwa, rządziła nim, a gdy pracował, ćwierkała do telefonu,  co nie świadczyło o miłości, a tylko o cwaniactwie. Uważała, że młoda sekretarka ma kogoś na boku, a dyrektor
jest dla niej bankomatem, któremu odwdzięcza się ciałem.
Szukała i znalazła, ale ku jej zdziwieniu, znalezisko świadczyło nie o zdradzie, a o potwornym charakterze dziewczyny.
Okazało się, że anonimy i zdjęcia pochodziły z jej komputera. To ona doprowadziła do rozwodu, żeby zająć się nieszczęśliwym rozwodnikiem i stać się jego zbawicielką. Udało jej się, ale nie na długo.
Mężczyzna odszedł od dziewczyny, sprzedał ich mieszkanie. Udowodnił byłej żonie, że nie oszukiwał jej ani nie zdradzał,  ale nie chciał do niej wrócić, bo jeżeli ktoś wierzy złośliwościom i pomówieniom anonimowych wichrzycieli,
a nie kochającej osobie, sam nie jest godny zaufania, a jego uczucia są co najmniej wątpliwe.

Wiele lat temu, o podobnej sytuacji, rozmawiałam ze Stasiem, młodym człowiekiem, od którego potem dostałam ciekawy list.
Zachowałam go, więc cytuję jedno szczególne zdanie:
„Gdybym był z Tobą i tysiąc osób by mi mówiło, że mnie zdradziłaś, a Ty byś powiedziała, że nic takiego nie miało miejsca…….To Tobie bym uwierzył :)”
Osobiście, starałabym się wyjaśnić sprawę, ale jeżeli ktoś
tak kocha, że  nie sprawdza wiarygodności anonimów, jest godny podziwu.
Nie wiem, czy Stasiu akurat tak by się zachował, ale jest w tym oświadczeniu coś szczególnego, bo miłość, zaufanie do partnera powinno być ponad cudzymi pomówieniami. Jeżeli ludzie zgodnie z sobą żyją, kochają się, nikt z zewnątrz nie powinien mieć mocy zniszczenia ich związku.
Miłość ma moc, której nie zniszczą słowa podłych ludzi. Chyba że to, co czujemy, nie jest miłością.
Anonimy mogą być próbą uczuć. Komu bardziej wierzysz, ukochanej osobie, czy podłemu człowiekowi,  który w buciorach wchodzi w wasze życie? Dlaczego komuś zależy na zepsuciu tego,  co wypracowywaliście przez lata?
Myślisz, że ktoś naprawdę robi to tylko dlatego, że się o Ciebie troszczy? Aż taki naiwny jesteś?

*******

NIE ZAWSZE JEST TAK, JAK CHCESZ, ALE I TO , CZEGO TERAZ NIE CHCESZ, KIEDYŚ MOŻE OKAZAĆ SIĘ BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM.

*******

zemstadiabeł