TAMTA JEST MARZENIEM

Stanisław Baliński
,, O tamtej ”

Z tamtą było kapryśnie i było niepewnie,
Gdy prosiłeś o serce, drwiła z ciebie płocha,
A gdy chciałeś porzucić, wzywała cię rzewnie,
Trudno ją było lubić, trzeba było kochać.

Ta nigdy nie jest zmienna i nie jest powiewna,
Ma uśmiech pogodniejszy i słowa łaskawsze,
Możesz jej ufać wiernie, nie zdradzi — rzecz pewna,
A kiedy powie słowo, dotrzymuje zawsze.

Tamta mnie opuściła, tamtej nie ma ze mną,
Ta przyszła i uściskiem objęła serdecznie,
I chociaż mi z nią dobrze i chociaż bezpiecznie,
Za tamtą mi jest smutno, za tamtą mi ciemno…

*********

Prosty sposób, aby udowodnić, że mężczyźni wolą zołzy.
Jędza jest dla nich wieczną niespodzianką. Nie wiedzą, co  zrobi dzisiaj,
tym bardziej, co czeka ich jutro.
To nic, że pędzą jak na kilometrowej zjeżdżalni prosto w głębiny,
że ryzykują utonięcie.
Lubią ten dreszczyk emocji.
Spokojna kobieta, ułożona, grzeczna jest przewidywalna, dla
wielu nudna. Owszem, można założyć z nią podstawową komórkę społeczną,
spłodzić dzieci, można uwić sobie miłe, przytulne gniazdko, do którego będzie się wracało, jak do spokojnego azylu. Tam będzie ciepły
obiadek, kapciuszki,
ale gdzieś, w samym środku zawsze będą marzyli
o tej dzikiej, nieprzystępnej, szalonej kobiecie, którą stale muszą zdobywać.

****

zzzs-316x190

Reklamy

NIEUDACZNIK CZY CWANIAK?

Dawno, dawno temu….

Miałam ciężki dzień, kończył się miesiąc, trzeba było zrobić wszystkie rozliczenia, oddać do podpisu, zakończyć miesiąc.
Po takich dniach byłam ledwie żywa, bolała mnie głowa, plecy,
a często i cztery litery.  Po drodze do domu zabierałam  córkę z przedszkola.
Potem obowiązkowo obiad, zakupy,  sprzątanie, prasowanie, które nigdy się nie kończyło i kilka innych rzeczy do zrobienia.
Kiedyś usiadłam wieczorem w fotelu , zastanawiałam się; wyszłam za mąż, czy
trafiłam do niewoli?
Z opóźnieniem włączyła  mi się czerwona lampka… ale włączyła się..

Moja koleżanka przed pracą robi mężowi śniadanie, potem sobie.
Po pracy robi zakupy, obiad, pranie itd.Wieczorem pada zmęczona, natomiast  jej
„miły” mąż zastanawia się głośno, czemu jest taka leniwa I CO JĄ TAK ZMĘCZYŁO?
On nigdy nie robi zakupów, nawet w czasie urlopu   nie kiwnie
palcem, wręcz przeciwnie, wykłóca się, gdy ona zbyt głośno zachowuje się
przed wyjściem z domu. Nigdy nie wyprasował sobie spodni czy koszuli, nie zrobił
sobie śniadania, a gdy wyjechała na pielgrzymkę, zadzwonił do  córki, żeby
ugotowała mu obiad. Przy okazji pokroiła chleb na kolację.
Koleżanka gotuje obiad, nakłada mu na talerz, mięso i ziemniaki kroi
na drobne kawałki, potem zabiera ze stołu i zmywa. On uważa, że zmywarka
jest im niepotrzebna, bo zmywanie jest czynnością przyjemną,  przy okazji
usuwa się brud zza paznokci.(szkoda, że nie jego brud)
Zdarzyło się, że koleżanka zaspała, nie zrobiła mężowi śniadania.
Zadzwonił do firmy, załatwił sobie urlop, potem wyskoczył z pretensjami, że
zmarnował dzień, bo łaskawej pani nie chciało się zrobić śniadania , a i spodnie
w których miał iść leżą wygniecione.
Gdy powiedziała mi, że przed kąpielą nalewa mężowi wody do wanny i płyn do kąpieli,
że czyści mu buty…nie uwierzyłam. Parsknęłam śmiechem.
Wciąż męczy mnie myśl o tym, że kobiety są wykorzystywane, traktowane jak
baboroboty. On wymaga,ona musi.
A podobno jest równouprawnienie.

Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że kobiety (często) same robią z mężczyzn
inwalidów życiowych.

Na początku mamusia robi wszystko za syneczka,
potem żona kończy jej dzieło.
Przecież można powiedzieć.. Nie – zrób sobie sam. Pracuję tak samo jak ty, więc
będziemy dzielili się pracą w domu, żadnego usługiwania.

Niektóre kobiety nie potrafią mówić NIE. Boją się niezadowolenia
swojego pana i władcy. Wykonują więc posłusznie wszystkie rozkazy.
Zdarza się, że żona regularnie transportuje pijanego męża z knajpy.
Zupełnie jakby była tragarzem, koniem, czy wielbłądem.

Szczyt głupoty… a może strachu?
Co gorsza, takie zachowanie uważa się za normalne.
Koniec świata, jak mawiał Popiołek z pewnego serialu…

Często na początku związku mężczyźni garną się do usługiwania kobiecie. A to śniadanko chcą zrobić, albo zakupy, a to łóżko pościelić lub popisać się romantyczną kolacją, zrobioną samodzielnie. 

Co wtedy robią kobiety?

„Ależ nieee, usiądź kochanie , jesteś zmęczony, ja to zrobię ” – a myśli sobie :” zobacz jaką masz pracowitą i zaradną babeczkę”. Mężczyzna próbuje raz, drugi trzeci, w końcu rezygnuje, przyzwyczaja się do tego, że ma w domu robota wieloczynnościowego. Sama chciała. A do wygody  można się szybko przyzwyczaić.  Mijają tygodnie, miesiące, aż z kobietą zaczyna  się dziać coś dziwnego. Nagle nie podoba jej się, że wszystko w domu robi ona, mąż leży zadowolony, uśmiechnięty, nie pojmuje jak ona jest zmęczona, ile wysiłku kosztuje przytachanie zakupów z garażu, czy przygotowywanie przyjęcia dla gości.  „A właśnie dzisiaj Aśka opowiadała, że Leszek przyniósł jej kawę do łóżka i śniadanko.  On potrafi, ty nie” !- krzyczy na męża.
Albo..
Żona ma dosyć pijanego męża, ucieka, wynajmuje mieszkanie, mija tydzień .. ona wciąż płacze.
– Jak ty wyglądasz, chora jesteś? – Pytam , widząc, że marnieje z dnia na dzień.
– Nie, ale żal mi męża, jak on sobie poradzi beze mnie?
Bez komentarza…..

Kobiety, nie róbcie ze swoich mężów inwalidów. Pozwólcie im rozpieszczać was. Wasz wizerunek na tym nie ucierpi, a i im nie stanie się żadna krzywda 🙂

1453

 

114-316x316

ON NA KANAPIE , ONA … ?

Usiadłam na ławce przed blokiem.
Kobieta taszczy kilka toreb pełnych zakupów. Dochodzi do
bloku , rzuca torby na chodnik.
Wciska guzik domofonu.
Odzywa się mąż.
– Kto tam ? – To ja , zejdź na dół , mam ciężkie
torbiska – mówi zziajanym głosem kobieta.
– Jak doniosłaś je aż tu możesz wnieść do góry,
żaden problem – odezwał się bezczelnie , po czym
odłożył słuchawkę.

Kobieta usiadła na ławce , wymieniłyśmy kilka zdań,
otworzyła sobie drzwi kluczem , zabrała torby.
Po chwili dało się słyszeć niewyraźne ale głośne krzyki
z otwartego okna na pierwszym piętrze.
***
– Bezczelny typ , co? – odezwałam się do męża.
– Bezczelny , ale jakaś logika w jego słowach jest  – odpowiedział.
– Jaka logika? – zapytałam zdziwiona.
– Jak to jaka? Doszła te kilkaset metrów , to i na piętro może
donieść torby. Następnym razem zakupy zrobi tylko dla siebie , zje na
mieście , a mąż sam powędruje do sklepu. Jeśli nie to znaczy , że
pozwala , zgadza się na takie zachowanie. To jej wina.
***
Myślę , że tak powinno być, ale , jak znam kobiety,
sytuacja będzie się powtarzała. Kobieta będzie taszczyła
swoje torbiska, a jej mąż leniwie wylegiwał się na kanapie.
– Jest na emeryturze , swoje zrobił – tłumaczyła kobieta zachowanie męża.
***
Kobieta musi pracować do końca życia, bo za służbę
mężowi nie dostaje pieniędzy?
Dziwny układ.

kanapa

Kiedy siedziałem u niej przy stole,
Jeszcze myślałem : ” inne ja wolę”.
Lecz już przy pierwszych przekąskach
Rzecz zaczynała być grząska.
Coraz wyraźniej czułem przy zupie,
Jak serce coraz mocniej mi łupie.
Na podniebieniu jej dotyk.
To był upojny erotyk.
Zmysły myślałem. Żadna tam miłość.
Aż tu pieczyste mnie poraziło.
Czując je w ustach tak kruche
Czułem , że kocham dziewuchę.
Kocham , lecz związkom będę oporny,
Ona mi na to suflet wyborny.
Trudno , po takim suflecie
Ja się oświadczam kobiecie.

Jeremi Przybora

****************