ZROZUMIEĆ swój błąd

Pewnego dnia król Weng zjawił się w pałacowych kazamatach , by
porozmawiać z więźniami.
– Jestem niewinny – powiedział jeden z nich , oskarżony
o zabójstwo.  –  Trafiłem tu , ponieważ chciałem przestraszyć swoją
żonę i przypadkowo ją zabiłem.

– Mnie sądzono za łapownictwo – rzekł inny.  –  A zgodziłem się tylko
przyjąć podarek.
Wszyscy więźniowie zarzekali się królowi Węgowi , że są niewinni.

Tylko jeden z nich , który miał niewiele ponad 20 lat , powiedział:
–  Ja jestem winny.  Zraniłem brata w walce i zasługuję na karę.
Więzienie zmusza mnie do myślenia o krzywdzie , którą wyrządziłem.

– Natychmiast wypuśćcie tego złoczyńcę – rozkazał władca.  – Bo
w końcu sprowadzi tych wszystkich świętoszków na złą drogę.

Paulo Coelho

0usmiech

ddd-300x212


Non decipitur quiscit se decipi – Nie jest oszukany
ten , kto wie , że jest oszukany” –  rzymska sentencja prawna

Reklamy

UWIERZ , ŻE MOŻESZ …

„ Przyleciało małe ziarno nad skaliste góry i wpadło w wąską szczelinę.
Leciało i leciało , coraz niżej i niżej , aż zatrzymało się na dnie skalnego urwiska.
Było tak głęboko , że nie docierało tam ani słoneczne światło , ani wiatr , w którym tańczą drzewa , ani deszcz , który zrasza liście , ani śpiew ptaków.
Było ciemno , smutno i bez perspektyw.
Ziarno pomyślało:
– Nie ma sensu tu rosnąć.

Cóż , będę musiało pożegnać się z życiem zanim ono się zaczęło. Świat jest niesprawiedliwy , dlaczego inne mogły spaść na
żyzną ziemię , na łąkę , lub w lesie , wśród innych drzew , dlaczego ja musiałem właśnie tutaj? Już gorszego miejsca być nie mogło.
No cóż , żegnaj świecie. Konam , zanim zdołałem cię poznać.  –  Powiedziało i skuliło się w sobie.  Stawało się coraz mniejsze i mniejsze,
a gdy już prawie wyschło , usłyszało głos :
– Postanów , że urośniesz. Podejmuj decyzje, nie poddawaj się.
– A przepraszam , jak urosnę? Skąd mam czerpać światło , deszcz , wiatr?  Jak mam rosnąć , skoro tuż nade mną jest skała?
– O to się nie martw.
Nie zajmuj się sprawami , na które nie masz wpływu.
Ty możesz tylko jedno: Postanowić i  nie poddawać się.

I ziarno posłuchało. A kiedy zaczęło kiełkować , puszczać pierwsze pędy , zakorzeniać się i zaprzyjaźniać ze skałami , okazało się , że te,
w cudowny sposób się rozstąpiły.   A może zawsze takie były?

Może ziarno musiało zdecydować, urosnąć, uwierzyć, żeby to zobaczyć?
Zrób krok , nie czekaj , aż okoliczności będą sprzyjające.  Pierwszy krok należy do Ciebie. ZAWSZE!!!”

(z internetu)

Przypowieść dedykuję wszystkim, którzy twierdzą, że nie potrafią nikogo poznać, albo stworzyć
udanego związku, bo :
– są zbyt niscy
– zbyt wysocy
– zbyt brzydcy
– zbyt głupi
– zbyt grubi
– zbyt chudzi
– mają za małe piersi
– krzywe nosy
– krzywe nogi
– są łysi
– nieśmiali..
wymyślają jeszcze sto innych powodów, żeby udowodnić sobie i innym, że
nie potrafią…..nie ze swojej winy , tylko z braku możliwości , albo przez  szczególną ilość uciążliwych przeszkód.
Nikt nie jest idealny.

Przypowieść może trafić również do ludzi , którzy twierdzą , że
nie mogą się rozwijać ,  bo…
i tu wymieniają całą listę przeciwności.
Ktoś mądry powiedział..   zacznij działać, rób to, co teraz  możesz, reszta
możliwości pojawi się z czasem.

WSZYSTKO MOŻNA .. JEŻELI   SIĘ CHCE  I  ROBI  COŚ  W   TYM  KIERUNKU.
POWODZENIA 🙂

****

blog_do_4455556_6567069_tr_strumyk-mnisi-iluzja-optyczna.gif

Nie wszystko widzimy takim, jakie jest naprawdę.

***

Gałczyński do(dla) swojej żony Natalii

List jeńca

Kochanie moje, kochanie,
dobranoc, już jesteś senna –
i widzę Twój cień na ścianie,
i noc jest taka wiosenna.

Jedyna moja na świecie,
jakże wysławię Twe imię?
Ty jesteś mi wodą w lecie
i rękawicą w zimie.

Tyś szczęście moje wiosenne,
zimowe, latowe, jesienne –
lecz powiedz mi na dobranoc,
wyszeptaj przez usta senne:

za cóż to taka zapłata,
ten raj przy Tobie tak błogi?…
Ty jesteś światłem świata
i pieśnią mojej drogi.

Konstanty Ildefons Gałczyński
Stalag Altengrabow, 19 III 1942

00gałczyński, natalia