MOŻESZ ZASIAĆ WŁASNE SZCZĘŚCIE

(2)

 Z nasiona pomidora zawsze wyrasta krzak pomidora, a nie drzewo brzoskwiniowe.
Zastanów się przez chwilę nad tą kwestią. Prawa Wszechświata sprawiają, że w odpowiednim momencie otrzymujemy dokładnie to, co zaprogramowaliśmy w naszych umysłach”.(Napoleon Hill)

Prawda jest taka, że co zasiejemy, to zbierzemy. Siejemy miłość, przyjaźń, dobre myśli, pomagamy, jesteśmy cierpliwi, wybaczamy, naprawiamy, wtedy nasze zbiory są pomyślne, a my jesteśmy szczęśliwi. Jeżeli siejemy kłótnie, brak wybaczenia, strach, złość, nienawiść, zawiść,
zazdrość, pazerność, nie liczmy na dobre zbiory, nie liczmy na życiowe sukcesy, bo nawet jeżeli komuś się uda, sukces i szczęście będą krótkotrwałe.
Niczego dobrego nie zbierzesz ze złych myśli i czynów, bo gdy siejesz chwasty, zbierasz chwasty.

Niby całkiem proste i oczywiste, a wielu wybiera złość, zemstę i inne negatywy, nie myśląc o tym, że sieją zło, więc i zło zbiorą. Czasem ktoś jest dobry dla innych, ale źle myśli o sobie, nie docenia siebie, nawet nienawidzi siebie. To przedkłada się na jego życie. Jak możemy kochać innych, jeżeli nie kochamy siebie?

Co dzisiaj zasiejesz, to jutro zbierzesz. Zasiej własne szczęście 🙂

Nie wiesz, od czego zacząć?
Zacznij od uśmiechu, od pozytywnego nastawienia :)

Jest wiele naprawdę wartościowych książek, z których można skorzystać.

Dobrym przykładem są książki Napoleona Hilla. Polecam jedną z nich.

Reklamy

UMIL SOBIE ŻYCIE

1. Jeżeli człowiekowi jest źle, czuje to, wie o tym, a nic z tym nie robi, nie powinien mieć pretensji do innych o taki stan rzeczy. To trochę tak, jak z kobiecą szafą.

To zostawię, bo może schudnę, prawie nowe, szkoda wyrzucać. To zostawię, bo gdybym przytyła, będzie jak znalazł. Tego nie wyrzucę, bo ładne, szkoda, więc może komuś dam. W rezultacie szafa się nie domyka, a kobieta mówi, że nie ma co na siebie włożyć.
Stoję przed taką szafą, kręcę nosem i obiecuję sobie, że jutro powyrzucam wszystko, z czego przez ostatni rok nie skorzystałam. Tak to trwa i trwa…………………….
Człowiek, który narzeka i stoi w miejscu, bo się boi zmian, jest sam sobie winny, ale
zawsze mówi, że gdyby nie pracodawca, gdyby nie rodzice, gdyby nie żona, gdyby nie dzieci, gdyby nie sytuacja itp. Wszyscy są winni jego niepowodzeniom, tylko nie on sam. Jeżeli człowiek nie weźmie odpowiedzialności za własne życie, nigdy nie będzie szczęśliwy.
Narzekanie przyciąga tylko podobne sytuacje i podobnych ludzi albo ludzi, którzy będą wykorzystywali nieboraka. Nie podoba Ci się Twoje życie, nie podoba Ci się Twoja praca, nie siedź z założonymi rękami, nie jęcz, tylko rusz cztery litery i zrób coś, żeby to zmienić.

Zacznij od zmiany swojego nastawienia, reszta będzie już  łatwiejsza, a niejednokrotnie droga sama będzie się prostowała. Tylko poukładaj sobie odpowiednio w głowie i zacznij działać. Już zacznij. Nie jutro, nie pojutrze, nie od nowego miesiąca, ani od nowego roku, tylko teraz.

TERAZ to takie magiczne słowo, które pokazuje ludziom miejsce, w którym się znajdują i czas, w którym powinni żyć. Jutro, będą nowe pomysły, nowe radości i problemy, więc skup się na Dzisiaj, na TU i TERAZ. Przeszłość? Ona już była, czegoś Cię nauczyła, wyciągnij z niej wnioski i pozostaw w spokoju. Tam nie da się już wrócić. Bądź w TERAZ. Pomyśl, jak teraz się czujesz, jeżeli nie myślisz o tym, co już Cię spotkało, albo co jeszcze może się wydarzyć. Jak się czujesz, gdy nie użalasz się nad sobą.

Siedzę w wygodnym fotelu, popijam yerbę, smakuję ją, słucham chóru ptaków za oknem, czuję się wspaniale, uśmiecham się do życia. Jestem. ZWYCZAJNIE JESTEM. Zapewniam, że warto tak żyć, a przynajmniej robić sobie coraz dłuższe przerwy od tego, co było i od tego, co będzie. BYĆ w tym jednym momencie, który nazywamy TU I TERAZ.
Próbowałaś/ Próbowałeś? :)

Ps. To nie znaczy, że nie możesz planować, że nie możesz zabezpieczyć się przed starością, nie o to chodzi. Chodzi przede wszystkim o to, żeby  wycieczki w przeszłość i przyszłość nie okradały nas z teraźniejszości.

Czas ucieka, nie marnuj go na użalanie się nad sobą, na nieudane wycieczki w smutki, w krainy tak dobrze Ci znane, czyli w „nie mogę”, „nie umiem”, „tak się nie da”, „to zbyt trudne”, „nie chce mi się”.

KOBIETA MA MOC

Justyna chciała jechać nad morze, Adam nad jeziora, gdzie będzie mógł łowić ryby.
Małżeństwo wykłócało się o to przez cały tydzień. W końcu Adam wykrzyczał, że on utrzymuje rodzinę, on zarabia na wszystkich, więc jego żona będzie robiła to, co on
zechce.

Od lat on rządzi pieniędzmi, on decyduje czy jego żona może sobie kupić buty, czy musi poczekać, bo on też ma potrzeby. Często jego wędki i inne akcesoria są ważniejsze od potrzeb reszty rodziny. Kobieta godziła się na takie traktowanie przez prawie dziesięć lat.

Co to znaczy, że Adam utrzymuje rodzinę? On tylko zarabia, całą resztę robi Justyna.
Ona wychowuje dzieci, gotuje, sprząta, pierze, prasuje, robi zakupy.( Za każdym razem musi dokładnie rozliczyć się z każdej złotówki)
Rozumiem, że jest jakiś podział obowiązków, to czasem ułatwia życie, ale nikt tutaj nie jest panem i nikt nie jest sługą, czy niewolnikiem. Każdy ma równe prawa, więc oboje powinni decydować o większości wydatków, bo to, że potrzebuję butów, albo dziecko potrzebuje ubranek, bo wyrosło i zakup tego jest ważniejszy od wędki, nie podlega dyskusji.
Jak można w ten sposób traktować kobietę?
Jak długo normalna, zdrowo myśląca kobieta będzie na to pozwalała?
Dlaczego kobiety w ogóle pozwalają na podobne traktowanie?

Teraz mamy wiele możliwości. Łatwiej o pracę, o wynajęcie mieszkania, czy nawet
pokoiku, gdy nie ma dzieci. Jeżeli mężczyzna nie szanuje kobiety, jeżeli dzieci
nie mają odpowiednich wzorców, wtedy cierpi cała rodzina, a w przyszłości
takie zachowanie i takie wychowanie będzie odbijało się na każdym z nich.

Można z takim osobnikiem porozmawiać, przedstawić swoje zdanie i poczekać
na reakcję. Można przy okazji powiedzieć, co zrobię, jeżeli on nie zmieni swojego podejścia do mnie i do dzieci.
Inna sytuacja przedstawia się, gdy pan i władca znęca się fizycznie nad rodziną.
Wtedy najlepiej odejść. Nie dyskutować, nie prosić, nie przepraszać.(kilka miesięcy temu
dowiedziałam się, że znajoma przepraszała męża, gdy był niezadowolony, przepraszała
również teściową, chociaż to oni robili jej krzywdę. On zdradzał, a teściowa buntowała dziecko przeciwko matce. Gdy znajoma powiedziała cokolwiek, gdy zrobiła niezadowoloną minę, albo czegoś od męża chciała, natychmiast spotykała się z reprymendą, jakby była jego niewolnicą, która nie ma prawa być niezadowolona z tego, że małżonek ma kochankę, że wraca do domu po dwóch dniach, albo nie odbiera jej telefonów).

Naprawdę jest możliwe inne życie. Kobieta potrafi wiele zdziałać, potrafi sama wychowywać dzieci, potrafi pracować, dobrze zarabiać i może być szczęśliwa. Trzeba tylko dobrze wszystko przemyśleć i działać. Jeżeli kobieta radzi sobie  z dziećmi, z wiecznie pijanym i agresywnym mężem, równie dobrze, albo i lepiej poradzi sobie, gdy od niego odejdzie.
Wiem, co mówię. Nie jesteśmy słabe i nieporadne, jak niektórzy faceci próbują nam wmawiać. Możemy walczyć o swoje szczęście i szczęście swoich dzieci. Gdy nie pozwalamy na złe traktowanie, gdy walczymy o nasze prawa, wtedy może być tylko lepiej. Nie ma się czego bać.

Najważniejszy jest ten pierwszy krok, który trzeba zrobić, żeby się przekonać, że możemy więcej, niż nam się wydaje, że jesteśmy silniejsze niż przypuszczamy.

 

PRZYJACIEL

Mąż może odejść, kochanek odejdzie, prawdziwy przyjaciel pozostaje na zawsze.
Dziwi mnie, że przyjaciele są tak bardzo niedoceniani.
Nie chodzi mi o kogoś, kogo nazywamy przyjacielem, bo popiera nas w każdej kwestii,
bo zawsze się z nami zgadza i ciągle chwali. Przyjaciel jest naszą bratnią duszą, odbijamy
się w nim, jak w zwierciadle. Mówi, gdy widzi, że nasze drogi zmierzają w złym kierunku,
postuka palcem po czole, gdy robimy głupstwa, upomina, spiera się z nami, pokazuje drugą stronę życia, otwiera oczy w trudnych sytuacjach. Najpiękniejsze jednak jest to, że ZAWSZE JEST.
Jest Ci smutno, spotkało Cię coś przykrego, dzwonisz do niego, piszesz, on odpowiada, że
zaraz będzie, żeby dać mu pół godziny, godzinę-przyjedzie, przytuli, pozwoli wygadać się, wypłakać, potem otrze łzy, pocieszy, przemówi do rozsądku. Gdy jest daleko, dzwoni, wspiera. Nie ma jego ciała, ale czujesz, że sercem jest z Tobą, że jest blisko, że myśli o Tobie.
Takie uczucia są bardzo piękne, trwałe. Mówi się, że przyjaźń damsko- męska nie ma szans
na przetrwanie, bo zawsze jedna albo druga strona chce czegoś więcej. Zgadzam się z tym, że
może nawet oboje chcą, ale potrafią powstrzymać swoje chciejstwo, gdy widzą, że jest cudownie tak, jak jest. Zgadzam się też z tym, że przyjaciela kocha się, jak kogoś najbliższego. Nie mam wątpliwości, że tak jest. Od tej miłości jednak nie żąda się ani nie spodziewa czegoś, czego spodziewamy się po miłości kochanka czy męża. Nie jesteśmy zaborczy, nie wymagamy, by przyjaciel był sam, nie okupujemy każdej jego wolnej chwili. Dajemy mu
wolną rękę, przyzwolenie na miłość, na drugą osobę, nawet na to, że kiedyś, gdy będzie chciał, odejdzie. Boli? Niekoniecznie, jeżeli wszystko odpowiednio
poukładamy sobie w głowie, przyjaciel może okazać się cudem w naszym życiu. Prawdziwy przyjaciel jest Skarbem, powinien wiedzieć, że cokolwiek zrobi, z kimkolwiek będzie, zawsze będzie bliski i kochany.

Przyjaciel to ktoś, kto zna melodię Twojego serca. Pomoże Ci ją zaśpiewać, kiedy zabraknie Ci słów”. (autor nieznany)

61916924_46265594449