MIŁOŚĆ I KŁÓTNIE

– Wyobraź sobie, że Jaro nazwał mnie idiotką, już drugi raz w tym tygodniu -powiedzała koleżanka, skarżąc się przy tym, że długo nie wytrzyma z mężem w takim zamknięciu.
– Wytrzymałaś trzydzieści lat, więc wytrzymasz jeszcze trochę-odpowiedziałam z uśmiechem.
– Jeszcze trochę może tak, ale czuję, że kiedyś zamknę za sobą drzwi. Nie wiem, dlaczego
jeszcze tego nie zrobiłam – krzyczała   do słuchawki Czesia.
– O co wam poszło?- zapytałam, żeby obyło się bez długiego wstępu.
– Nie pamiętam o co, było dużo zamieszania, wygarnęłam mu za wszystkie lata.
– Co wygarnęłaś?- zapytałam z zaciekawieniem, bo mąż jej, według mojej wiedzy, jest człowiekiem, spokojnym, ugodowym.
– Powiedziałam, co o tym debilu myślę, co zrobię, jak nie przestanie mnie wkurzać-krzyczała coraz głośniej.
– Nazywasz go debilem i dziwisz się, że on nazwał cię idiotką?
– Powiedział mi, że moja religia jest sektą, wyobrażasz sobie? Co ty byś zrobiła?
– Jednak pamiętasz, o co się pokłóciliście?
– A tam, nie chciałam ci mówić, bo nie lubisz tych tematów, ale jak mam się czuć, jak on od rana pokazuje mi jakieś teksty świadczące o zgrozie, demonizmie i wynaturzeniu mojej wiary? Co było, to było, po co roztrząsać stare dzieje.
Nie mówię mu, że jest poganinem, skoro w nic nie wierzy. Niczego się nie boi, nie ma żadnych autorytetów, bo …
Już wiedziałam, że nie daruje mi i nie odpuści, zanim nie powie wszystkiego. Trochę to trwało. Skarżyła się na męża, psioczyła, nie szczędziła epitetów, padło nawet kilka słów o nienawiści.
W końcu zapytałam, dlaczego z nim jest, skoro czuje się jego nieszczęśliwą ofiarą.
– Bo go kocham-usłyszałam cichą odpowiedź.
– Kochasz goooo?- na chwilę mnie zatkało. Nie wiedziałam, co powiedzieć.
Kocha męża, ale szuka powodów do kłótni, obraża się o każde niepasujące jej słowo, o każdy drobiazg?
– A on ciebie kocha?- zapytałam, myśląc, że usłyszę prostą odpowiedź.
– No weź Baśka, skąd mam to wiedzieć? Nie zapytam go przecież.
– Powiedz mu, że go kochasz, będzie musiał jakoś zareagować, albo powie, że też kocha, albo się wymiga od odpowiedzi i sprawa będzie jasna.
– Zgłupiałaś? Mam debilowi powiedzieć, że go kocham?
– Czesia, przecież go kochasz. Krzyczysz, że jest debilem, że nienawidzisz go, a nie potrafisz powiedzieć, co naprawdę czujesz? Opamiętaj się dziewczyno!
Przez chwilę w słuchawce zapanowała cisza, potem wrzasnęła mi do ucha…NIGDY!
Chciałam coś powiedzieć, ale się wyłączyła.
Gdy zapanowała cisza, zastanawiałam się nad zachowaniem wielu ludzi, bo
nie oni pierwsi i nie ostatni zachowują się tak głupio. Nie potrafią żyć bez siebie, ale z sobą również nie.
Dlaczego w złości nie panujemy nad językiem?
Dlaczego tak łatwo przychodzi nam obrazić kogoś, powiedzieć wiele złych słów, a nie potrafimy mówić o tym, co naprawdę czujemy?
Dlaczego nie potrafimy przerwać kłótni miłym słowem?
Dlaczego wciąż roztrząsamy stare dzieje, wypominamy głupie, nieprzemyślane słowa, a tak trudno wypowiedzieć nam….. kocham, przepraszam, chcę z tobą być…… ? Dlaczego nie skupiamy się na prawdziwych uczuciach i na tym, co jest tu i teraz, a tak często wracamy do starych, nieprzyjemnych sytuacji, które prowokują do wykłócania się
o to, co już od dawna jest historią?
Ciągle szukamy u innych słabych stron, roztrząsamy to, co nas dzieli, zamiast cieszyć
się tym, co nas łączy.
Życie jest zbyt krótkie, żeby marnować je na kłótnie, niesnaski, na wzajemne obrzydzanie sobie życia.
Powinniśmy raczej skupiać się na rozpieszczaniu siebie nawzajem, na uprzyjemnianiu sobie życia.
Trudno mi zrozumieć, dlaczego aż tak się wygłupiamy, chociaż wiemy, że kłótniami szkodzimy sobie, niszczymy nasze zdrowie i związki.

TAK JUŻ POZA TEMATEM..
Śniła mi się dzisiaj ręka, która wysunęła się zza dwóch chmur. Reszta nieba była błękitna. Ręka podawała mi trzy duże, srebrne,podłużne  klucze.
Kilka sekund patrzyłam na rękę, potem sięgnęłam po klucze i się obudziłam. Ktoś wie, co taki sen może znaczyć?:)

Kolacja-przy-świecach-Bali-e1516970327673

MASZ WYBÓR, ALBO BĘDZIESZ MIAŁ PRETENSJE DO BOGA ZA TO, CZEGO NIE MASZ, ALBO BĘDZIESZ WDZIĘCZNY ZA TO, CO MASZ .

112 uwag do wpisu “MIŁOŚĆ I KŁÓTNIE

  1. Gniew i złość eksponowane na innych dają złudne poczucie siły. Kochanie odsłania słabość. Nikt nie chce być słaby. Siła jest pożądana, słabość jest upokorzeniem. Pozdrawiam Barbórkę.

    Polubienie

    1. Nie zgadzam się z Tobą. Według mnie słabością jest brak panowania nad emocjami, czyli złość, rzucanie obelgami itp. Miłość natomiast ma ogromną moc. Każdy potrafi się złościć, nie każdy potrafi kochać. Pozdrawiam Panie O 😉

      Polubienie

      1. Wszystko wiesz.sprawdzasz IP. Nie śpisz w niedzielę o 6 rano. W ogóle śpisz? Kobiety są inne. Dla was miłość jest czymś ponieważ jesteście miękkie. Prawdziwy mężczyzna nie okazuje publicznie słabości. Nawet gdy go dręczą. Pozdrówka.

        Polubienie

        1. Nie przepadam za Anonimami. Lepiej wymyślić jakiś nick, bo gdyby pojawił się drugi anonim, komentarze zaczną się mieszać. Nie wiem, dlaczego zrezygnowałeś ze swojego imienia. Przeszkadza Ci, że zerknęłam , żeby wiedzieć, czy to ktoś nowy, czy stary znajomy?:)) Nie szósta rano, tylko po ósmej. Ten zegar spóźnia się o dwie godziny. Dla nas miłość jest czymś, a dla Ciebie niczym? Boisz się okazywać słabość? Naprawdę coś z wami mężczyznami jest nie tak. Co chwilę, któryś się czegoś boi. Dręczą Cię uczucia? Może sam siebie dręczysz? 🙂

          Miłego wieczoru. Jest 20.07 🙂

          Polubienie

          1. Podpadłem i chciałem to naprawić. Sam bym Ci powiedział że to ja. Trochę później. Nie wiem czy miłość istnieje. Nie wierzę w i nie opuszczę aż do śmierci. Nawet jak nie opuści to i tak zdradzi. Coś mnie dręczy ale za mało tu miejsca na wszystkie wywody. Nie boisz się miłości, zdrady, śmierci? Jesteś ciekawa o co chodzi? Taka grzeczna Dziewczyna już chyba śpi? Miłego przebudzenia o świcie. Ha, ha.

            Polubienie

  2. Basiu, bycie w czterech murach „za karę” nie jest dobre dla miłości. Przecież wiesz, że czasem potrzebna jest odskocznia od rutyny. 🙂 Ale… mimo to oczyścili zapewnie atmosferę. Oby tak było, bo w innym razie dojdzie do gorszych rzeczy.
    Czy ta rękę była męska, czy kobieca?
    Miłego dnia 🙂

    Polubienie

    1. Majeczko, myślę, że zamknięcie sprawia problemy, ale oni w ten sposób zachowują się od lat. Czasem zdawało mi się, że ich kłótnie to taka codzienna gra wstępna, ale widzę, że się pogorszyło. Powinni wykorzystać ten czas i nauczyć się mówić to, co naprawdę czują. Mówienie o miłości jest dużo lepsze od rzucania obelgami. Zapewne polepszy się, gdy zaczną pracować w swoich firmach 🙂
      Ręka była duża, więc zapewne męska 🙂
      Przyjemnego dnia Maju 🙂

      Polubienie

  3. Wzajemnie, Basiu 🙂
    Przypomnij sobie, czy była prawa lub lewa, bo prawa oznacza — małżeństwo. Wydaje mi się, że te srebrne klucze dają ci okazję otworzenia drzwi do nowej miłości.. Do trzech razy sztuka. Zapewne Twój mąż dał Ci je być poszukała swojej nowej drogi, czego serdecznie życzę. No, coś już na ten temat napisałam, nie? 😀
    Skoro tak mają od lat: ogień i woda, sprzeczne charaktery. Ktoś z nich jest bardzo bojowniczy, drugi zaś :cicha woda” Niedobry układ, ale skoro im odpowiada nam nic do tego.

    Polubienie

    1. Nie pamiętam która ręka. Jeżeli ktoś coś podaje, to najczęściej prawą. Nowa miłość? Byłoby cudownie, ale małżeństwo? 😉 Sama myśl o tym mnie rozśmiesza 🙂 Wystarczy :)))
      Zwykle Twoje proroctwa się spełniały, nawet to ze śmiercią, co niezmiernie mnie dziwi, ale fajna prognoza, więc można się cieszyć. Wielkie dzięki :*
      Może Czesia przemyśli sprawę i trochę odpuści. Nie odzywa się, najwidoczniej coś ją gryzie:)

      Polubienie

  4. Srebro nie oznacza małżeństwa 😀 Może to być wolny związek, Basiu 🙂 ale nie śmiej się za wczasu. Los bywa przekorny…
    A Czesia? Jeśli jest taka gderliwa, to raczej wątpię w jej uległość 😀 Tacy ludzie się nie zmieniają.

    Polubienie

    1. Majeczko nie wierzysz w dobrą zmianę?:)))
      Myślisz, że jeszcze mogłabym chcieć wyjść za mąż? To już nie byłoby ..do trzech razy sztuka… tylko totalne przegięcie. Nie będę pobijała rekordów mojego miasta, chociaż nie wiem, czy już nie pobiłam:)))

      Polubienie

      1. Basiu, dobra zmiana dla dobrych ludzi, nie dla idiotów 🙂
        Nie tylko Ty mogłabyś pobić rekord 😀 a losu nie oszukasz. Ja mam zapisane w górze, że będę mieć ślubnego tylko raz. I bardzo dobrze!

        Polubienie

        1. Maju, nie chcę pobijać rekordów, chcę już raczej świętego spokoju, a małżeństwo to najczęściej burza na morzu:) Wątpię, że normalni ludzie wygłupiają się kilkoma małżeństwami. Mnie już wystarczy 😉
          Masz rację, dobra zmiana dla mądrych ludzi. Niektórzy powinni przemyśleć swoje zachowanie, zamiast ciągle mieć pretensje do innych, Fajnego dnia Ci życzę 🙂

          Polubienie

                    1. Majeczko, nie mam ochoty szarpać się z życiem. Niczego celowo nie prowokuję, ale jeżeli Życie coś daje, wtedy biorę. Co mogłoby wylecieć? 🙂 Dziękuję, Tobie również życzę spokojnej nocy, miłych snów 🙂

                      Polubienie

                  1. Basieńko, kosy mają tę wadę, że nie potrafią się zalecać 😀 Kłócą się o coś nawzajem: ona swoje, one swoje… i wychodzi deszcz. U ludzi totalna kłótnia 😀 Kosy mają długie dzioby 😀 Uśmiechnij się, bo ja się uchichrałam 😀 Z samego słowa : KOS.

                    Polubienie

                1. A nic, Basiu… taki niewinny żarcik 😉
                  Witam z rana. Kawa przy mnie stoi, na stole robótki czekają. Oby przetrwać tę zarazę.

                  Polubienie

                  1. Witaj Majeczko:) Obok mnie, na łóżku jeszcze, też stoi filiżanka z małą czarną. Za oknem ptaszki śpiewają i zapowiada się piękna pogoda. Aż kusi, żeby ruszyć na rower. Nie przejmuję się zarazą, odnoszę wrażenie, że wszystko jest ciut przesadzone. Miłego dnia życzę :*

                    Polubienie

                    1. A któż ci tę kawę zaparza…? 😉
                      U mnie jakoś niemrawo ćwierkają, ale jest jeden co zawsze zapowiada deszcz dziwną rozmową z przyjaciółmi 😀 Zawsze się sprawdza. Nie wiem, co to za ptaszyna, ale jego gadka rozśmiesza mnie zawsze. Mas taki pośpiew…
                      Mnie kusi na wyjście do… sklepu, bo nie lubię chodzić bez celu. Tak już mam. Nawet na spacerze lubię coś „robić” 😀
                      Nie przejmuję się zarazą, bo mnie ona nie tyka. Mogłabym chodzić bez przyłbicy, lecz boję się mundurowych 😀 Znaczy mandatu, nie ich rzecz jasna.

                      Polubienie

                    2. Kawę sama sobie muszę zaparzać, niestety, ale zaparzam i wracam na łóżko, bo tam najwygodniej się pije. Tylko latem, od razu wychodzę na balkon, żeby posłuchać ptaszków. Ja przeciwnie, mogę chodzić bez robienia zakupów. Odprężam się 🙂

                      Nie mam zamiaru siedzieć w domu ze strachu, bo wtedy mogłabym się szybciej rozchorować :))

                      Polubienie

                    3. A ja — głupia — poszłam i wróciłam tak umęczona jak po wielkim maratonie :)) Ciśnienie spada w aurze i u mnie też. Jakaś taka senna jestem, buu…a nie chcę jeszcze do łóżka.

                      Polubienie

                    4. Ja też byłam tu i ówdzie, ale u mnie to norma. Jak organizm chce spać, lepiej się poddać. Do pracy rano nie musisz wstawać, więc możesz spać do woli. Jak pięknie jest być na emeryturze 🙂

                      Polubienie

                    5. Basiu, Ty też na przymusowym urlopie?
                      Jestem rannym ptaszkiem. Jak się obudzę wstaję natychmiast, bo łóżko nie służy mi optymistycznie.
                      Spokojnego dnia 🙂

                      Polubienie

                    6. Tak, ja na przymusowym, ale nazwałabym ten urlop mile widzianym :)))
                      Całe lata budziłam się koło piątej rano, a teraz śpię do siódmej. Może latem wrócę do normy :))
                      Lubię pić poranną kawę na łóżku..z przyzwyczajenia 😉
                      Pięknego dnia Ci życzę Maju 🙂

                      Polubienie

                    7. Wiesz, nie lubię tego rytuału picia kawy, a Ciebie chyba mąż rozpieszczał. Jak nawet, gdybym miała takiego chłopa, posłałabym go do stu piorunów z tą kawą. 😀 Nie lubię w łóżku, i basta.
                      U mnie pada od 9-ej. Szaro, buro i ponuro, ale nie w mojej chacie. Tu są kolory i radość w sercu. Deszczyk majowy jest najzdrowszy dla roślin i zwierząt 🙂

                      Polubienie

                    8. Maju, uwielbiałam te wspólne poranne kawy. Budzisz się, wiesz, że masz dla kogo żyć, cieszysz się każdą chwilą. Łóżko mam duże i bardzo wygodne, więc między dwojgiem ludzi mieści się jeszcze taca z kawą:)
                      U mnie też pada, jest szaro, ale trochę pobiegałam z psem 🙂
                      Fajnie, że masz radość w sercu. Życzę, aby tak pozostało 🙂

                      Polubienie

                    9. Takie duże…? Zaprosisz mnie kiedyś do… Żartuję 🙂 Ja śpię na nierozkładanej wersalce. Wolę tak, ponieważ nie rzucam się wtedy, no i jest mi cieplej, chociaż sypiam … nago 😀

                      Polubienie

                    10. Maju, kilka razy zapraszałam Cię do mnie, ale odmawiałaś. Do łóżka kobiet nie zapraszam, wolę płeć przeciwną 😉 Najlepiej śpi się nago, nic człowieka nie krępuje 🙂

                      Polubienie

                    11. Nooo, obie mamy podobny gust względem nagich piżam 😀
                      Przyjadę, przyjadę… Spoko, malutka :)) Kiedyś, jak się tylko zaraza uciszy.

                      Polubienie

                    12. Naga piżama jest najwygodniejsza, nic nie uwiera, nie gniecie :))
                      Zaraza zapewne uciszy się na trochę, a jesienią znowu zaczną straszyć, bo to sezon grypowy 🙂

                      Polubienie

                    13. Ma się zakończyć w 2021 roku, jesienią. Do tego czasu trzeba zachować ostrożność.
                      Już wiem jak się nazywa ten ptak, co mnie rozśmiesza. To kos. Kurcze, śmiałam się na balkonie i słuchając w sieci. I dlaczego? Może dlatego, że jestem śmieszką.
                      Dobranoc:)

                      Polubienie

                    14. Maju, nie wiem, jak to możliwe, że ktoś przewidzi koniec epidemii. Ktoś sobie wymyśla jakieś cuda. U mnie też kosy śpiewają. Jeden prowokuje, drugi odpowiada. Zanim zbliżą się do siebie , trochę plotkują na odległość. Śmiech to zdrowie. Przyjemnych snów. Dobranoc 🙂

                      Polubienie

                    15. Koniec zarazy zapowiedział Bill Gats, czy coś w tym rodzaju — wybacz za błędy, ten, co wymyślił Microsoft. On ostrzegał w 2015 o zbliżającej się zarazie, ale nikt nie brał jego słów na poważnie.
                      Dzień dobry 🙂 Witam Cię wraz deszczem, i kawusią, Basiu.
                      Kosy są niesamowite. I wykrakałam (nie pierwszy raz zresztą), że ten ptaszek wróży deszcz 🙂

                      Polubienie

                    16. Majeczko, ten osobnik nie przewidział tego, on pracował nad tym, żeby było, jak jest. Nie chce mi się pisać o tej aferze. Najlepszymi jasnowidzami są ci, którzy tworzą nieszczęścia, żeby zarobić kosztem innych.

                      Dzień dobry Maju:) Chcesz powiedzieć, że gdy dwa kosy śpiewają w duecie, zapowiadają więcej deszczowych dni? 😉 U mnie pada kolejny dzień, w nocy deszcz trzaskał o dach, aż miło, usypiająco 🙂 Wszystko pięknie się zazieleniło, a w ogródku siewki zaczęły puszczać zielone listki. Miłego dnia 🙂

                      Polubienie

                    17. Tak, Basiu 🙂 Kiedy kawaler smali cholewki do oblubienicy (kos) zapowiada deszczowe dni. Od dawna, jak jeszcze byłam na wsi, zastanawiałam się co za ptaszyszko zapowiada deszcz. 😀 I sprawdzało się za każdym razem. Teraz też.
                      OK, nie rozmawiajmy już od Billu.
                      Wybieram się do rodzinki. Podobno mój Młodszy wziął się w garść i zaczął wykonywać te prace, które ja robiłam :)) Sprzata, pierze, myje okna, do ogródka zasiał warzywa… i pomaga starej ciotce; drugi zaś… Nie ma o czym gadać.
                      Spokojności i więcej uśmiechu w ten ponury dzień, życzę 🙂

                      Polubienie

                    18. No to mamy już wyjaśnienie kwestii śpiewania. Ja śpiewam w wannie i gdy jadę autem, ale deszczu nie zapowiadam. Może dlatego, że nie jestem kawalerem :))
                      Faceci tak mają, najpierw wyręczają się kobietami, a jak ich nie ma, sami robią i nagle okazuje się, że potrafią 🙂

                      Jest ponuro za oknem i prawie ciemno, leje jak z cebra, ale dobrze, bo przynajmniej suszę odłożymy na później. Dziękuję za życzenia i odwzajemniam 🙂

                      Polubienie

          1. No proszę, nawet tu romanse i randkowania są możliwe. I to w czasach zarazy!!! 😉 No no no 🙂 Ale jak to się mówi, dla chcącego (pragnącego) nie ma nic trudnego.

            Polubienie

                  1. Wolna wola to już inny temat. Ja wspominałam tu o „niemożności” lub „niechceniu”, te tematy są dalekie od wolnej woli 😉 Jest coś takiego w ludziach jak lenistwo czy tumiwisizm i rozpatrywanie tego w kontekście „wolnej woli” nie jest trafne.

                    Polubienie

                    1. Nie zgadzam się. Jeżeli czegoś chcesz, wtedy taka jest Twoja wola, jeżeli nie, to też Twój wybór, czyli Twoja wola. Myślę, że możemy więcej, niż nam się zdaje, tylko sami podcinamy sobie skrzydła nieodpowiednim nastawieniem. Serdeczności ślę Panno Gnijąca 🙂

                      Polubienie

                    2. Droga Barbaro, znowu się nie rozumiemy i dlatego się nie zgadzasz 🙂 Wolna wola to coś głębszego i bardziej złożonego niż chcieć i móc. Zresztą czy wolna wola jest wolna? 😛

                      Polubienie

                    3. Oczywiście, że wolna wola jest czymś głębszym, niż chcieć i móc. Wybory nie są proste. Nie jesteśmy dzikusami. Chociaż… co do niektórych mam wątpliwości.. Wolna wola jest wolna, jeżeli nie bierzemy pod uwagę religii. Religia robi wiele zamieszania w tym temacie.

                      Polubienie

                    4. No właśnie, tylko dzikus i prostak porusza się w zakresie „chcieć” i „móc”. No i jeszcze kilku innych typu „dokopać innym”, „zadzierać nosa” i takie tam 😉 Sensowna dyskusja o wolnej woli jest na poziomie filozoficznym i wymaga wyczucia i wiedzy. tak mi się przynajmniej wydaje 🙂
                      Po co zaraz mieszać religię w to wszystko? Religia sobie, my sobie!

                      Polubienie

                    5. Ci, którzy uważają, że trzeba komuś dokopać, są godni pożałowania, współczuję takim osobnikom.

                      Myślę, że gdyby nie religia, nie rozmawialibyśmy o wolnej woli. Byłoby to coś oczywistego, co nie wymagałoby dyskusji. To religia z jednej strony wmawia nam, że mamy wolną wolę, a z drugiej straszy, że za nieposłuszeństwo będziemy karani, co jest oczywistą sprzecznością. Dobrej nocy Ci życzę :*

                      Polubione przez 1 osoba

                    6. Dlaczego mówisz, że ktoś jest godny pożałowania i zasługuje na współczucie bo uważa, że trzeba komuś dokopać? A wiesz co to jest terapia wstrząsowa? Na niektórych tylko takie „terapie” działają. A wiesz co to jest sprawiedliwość? Obrona? Reakcja? Czasami trzeba komuś dokopać i jest to prawidłowa reakcja, bo może być obroną lub wymierzeniem, nazwijmy to, sprawiedliwości. Bo inaczej ktoś może tkwić w błogiej nieświadomości swojego chamstwa, prostactwa, bandyctwa czy innych niegodziwości.
                      Myślę też, że gdyby nawet nie było religii to temat wolnej woli też pojawiałby się. Ludzie wszystko wymyślą i rozłożą na czynniki pierwsze 😉 Ciebie religia straszy? Bo mnie nie! Dobrej nocy życzę Ci 🙂

                      Polubienie

                    7. Moja Droga, szczęśliwy człowiek nie czuje potrzeby dokopywania komuś. Jeżeli ktoś czuje taką potrzebę, to oznacza, że jest nieszczęśliwy, niezadowolony z życia i czegoś mu brakuje. Najprawdopodobniej miłości. Takim ludziom współczuję. Gdyby ludzie byli kochani, nie robiliby niczego, za co ktoś chciałby ich karać. Szczęśliwi chcą uszczęśliwiać innych, chcą otaczać się szczęśliwymi ludźmi.
                      Mnie mało co straszy, z pewnością nie religia. Uważam jednak, że religia bardziej szkodzi, niż pomaga. Ludzie religijni nie są lepsi od niewierzących, często są nawet gorsi. Ludzie często rozbierają na czynniki pierwsze nie to, co powinni 🙂

                      Polubienie

                    8. Moja Droga Barbaro, nie mieszaj poczucia Szczęścia czy też Miłości z „dokopywaniem” komuś, bo jedno i drugie za wiele nie mają ze sobą wspólnego. A co, jeśli poziom szczęścia rośnie po dokopaniu komuś, w obliczu spełnienia dobrego uczynku? 😉 No?
                      Po drugie czy np. nie można komuś dokopać z miłości??? A Ty zaraz o braku miłości i nieszczęściu! Rozszerz swoje horyzonty odczuwania 🙂
                      Nie jestem przekonana, że religia bardziej szkodzi niż nie szkodzi. W wielu przypadkach tak, ale też w wielu nie. Gdybym była w stanie to policzyć, zważyć, to wydałabym odpowiedni werdykt 🙂
                      Ludzie wszystko rozbierają na czynniki pierwsze, gdyby nie było wolnej woli, to wymyśliliby ją, gdyby nie było religii to podobnie 🙂 Miłego wieczoru życzę i spokoju ducha.

                      Polubienie

                    9. Droga Panno Młoda, mam inne doświadczenia od Twoich, dlatego mam inne zdanie również i na temat szczęścia oraz miłości. Człowiek, który naprawdę kocha, nie czuje potrzeby dokopywania komuś. Miłość łagodzi negatywne emocje.

                      Twoim zdaniem można dokopać komuś z miłości? Ja myślę, że nie można. Mówi się, że ludzie robią wiele złego z miłości, nawet zabijają, ale według mnie, ktoś, kto twierdzi, że zabił z miłości, w ogóle nie kochał. Pomylił miłość z innym, niższym uczuciem.

                      Religia była zarzewiem wielu wojen. Religianci zabijali z wielu powodów, przy tym powoływali się na Boga. Gdyby nie religia, byłoby mniej podziałów.

                      No tak, ludzie lubią wymyślać, niepotrzebnie komplikować życie….sobie i innym..

                      Zdrowia życzę i dużo powodów do radości 🙂

                      Polubienie

                    10. Droga Barbaro, i bardzo dobrze, że masz inne doświadczenia ode mnie, nudno i nieciekawie byłoby, gdyby wszyscy mieli podobne doświadczenia. Ludzie też uczą się od innych ludzi, a nie tylko na bazie swoich doświadczeń.
                      Widać, że mamy inne zdanie na temat „dokopywania”. Lepiej więc nie filozofować np. na temat „oko za oko” 😉
                      Miłość łagodzi negatywne emocje, a czasami je wzmacnia, ale zazwyczaj dzieje się to w pewnej bliskiej przestrzeni od nas. A co się może dziać w dalszej przestrzeni trudno określić.
                      Trzeba być w czyjejś skórze, żeby wiedzieć czy zabił z miłości czy z nienawiści, inaczej pozostają nam tylko dywagacje i domysły. Ale jestem pewna, że można „zabić” z miłości… ileż osób zabiło innych, żeby ochronić osobę, którą kocha 😛

                      Religianci mówisz? Ja znam słowo rebelianci, ale religianci nie 😉

                      Tacy już ludzie są, kombinują, wymyślają, komplikują, przekręcają, mądrzą się itd. itp.
                      Dziękuję za życzenia! Również życzę zdrówka i uśmiechu.

                      Polubienie

                    11. Z Tobą nigdy nie jest nudno, potrafisz ubarwić każdą rozmowę, chociażby ironią. Daruję Ci to, bo robisz to z wdziękiem :))
                      No tak, oko za oko to nie dla mnie. Przemilczam więc:)
                      Uważam, że prawdziwa miłość nie może powodować krzywd, nie prowadzi do szkodzenia innym. Jeżeli miłość wypełnia czyjeś serce, nie ma w nim miejsca na nienawiść, złośliwości itp. Z drugiej strony, obrona kogokolwiek czy samoobrona może prowadzić do śmierci, ale to nie będzie zamierzone.

                      Myślę, że ludzie niepotrzebnie komplikują sobie wiele spraw. Za dużo myślą, kombinują, za mało czują.

                      Przyjemnego wieczoru 🙂

                      Polubienie

                    12. Dzięki za wyrozumiałaś i darowanie mi tego i owego. Ale czyż nie pisałam tu, że mam w sobie wiele wdzięku i powabu, ale do niektórych baranów to nie dotarło 😉 Rozumiemy się, prawda??
                      Nie zrozumiałaś, w imię miłości czasami nawet trzeba zabić, ale oczywiście jest to już ekstremalna sytuacja. Ponadto są morderstwa w afekcie 😉
                      Oko za oko nie dla Ciebie? Szkoda!!! Bo byłoby: ja do Ciebie oko, a Ty do mnie 😉

                      Nie wiem co lepsze, czy zbytnie upraszczanie czy zbytnie komplikowanie…

                      Dobrej nocy. Pa.

                      Polubienie

                    13. Witaj Miła Panno 🙂

                      Trzeba wybaczać ludziom, bo od tego zależy nasze zadowolenie. Noszenie w sobie gniewu obciąża, a ja wolę mieć spokojny umysł, cieszyć się życiem. Nie każdy wie, jaka jesteś, bo chyba nikt tutaj Cię nie zna, a przynajmniej nie tak długo, jak ja. Sporo lat minęło od naszego pierwszego napisania 🙂

                      Pan N nie jest baranem, tylko Bykiem zodiakalnym :))

                      Oczywiście, że nie zrozumiałam, dla mnie zabijanie w imię miłości jest niepojęte. Miłość nie zabija. Zabijają inne uczucia mylone z miłością.
                      Oczko mogę Ci puścić 😉
                      Można zbytnio upraszczać? Według mnie, im prościej, tym lepiej.
                      Radosnego poniedziałku życzę :*

                      Polubienie

                    14. Dobry wieczór Droga Barbaro 🙂
                      Dlaczego trzeba wybaczać ludziom? Według mnie nie trzeba, ale można. Akurat nie od tego zależy nasze zadowolenie. Zadowolenie w ludziach jest bardziej przyziemne. Ludzie zbyt często np. są zadowoleni jak komuś dokopią, skrytykują, przygadają… w ten sposób czuję się lepsi, dowartościowują się. To cechuje maluczkich ludzi.

                      Fakt, gniew może i obciąża, ale też skądś się bierze, zazwyczaj nie bez przyczyny się pojawia.
                      Ja nie pamiętam kiedy pierwszy raz do siebie napisałyśmy 🙂 Wydaje mi się, że niedawno. Kiedy? Albo mnie mylisz z kimś.

                      Nie chcę wspominać o kimś, kto nie jest warty wspominania 😉 Więc daruj sobie. Dla mnie baran to baran, a byk może być nawet baranem do kwadratu 🙂

                      Niech Ci będzie, że w imię miłości nie można zabijać. Nie zgadzam się z tym, choć zawsze można polemizować.
                      Miłych snów życzę:) Pa.

                      Polubienie

                    15. Dzień dobry Młoda 🙂

                      Uważam, że jeżeli nie wybaczamy komuś, wtedy zatruwamy swój organizm przykrymi myślami. Złe myśli są jak trucizna. Nie szkodzimy osobie, na którą jesteśmy zagniewani, tylko sobie.
                      Jeżeli ktoś jest zadowolony, gdy komuś dokopał, to znaczy, że nie ma w nim miłości nawet do siebie samego. Lituję się nad takimi osobnikami. Nie wiedzą, że wszystko, co robią, kiedyś do nich wróci.

                      Tu się z Tobą zgadzam, takie cechy mają malutcy ludzie, którym wydaje się, że górują nad innymi, albo którzy chcą, żeby inni tak myśleli, bo sami mają niskie poczucie własnej wartości. Biedacy.
                      Myślę, że gniew często pojawia się, bo coś nie idzie po naszej myśli, albo dlatego, że przejmujemy się gadaniem złośliwych ludzi.
                      Ech Ty… niemożliwe, żebym Cię z kimś pomyliła. Pierwszy raz napisałaś do mnie w 2011 roku. W komentarzach wcześniej, w listach później 😉
                      Zabijanie kłóci się z uczuciem miłości. Osoba zakochana ma w sercu tyle miłości, że nie ma w nim miejsca nawet na myślenie o mordach.

                      Zdrowia i radości Ci życzę 🙂

                      Polubione przez 1 osoba

    1. Ariadno, mam sporo dziwnych snów. Nie wiem dlaczego akurat mnie zdarzają się takie niesamowite nocne filmiki. Przez ostatnie dni miałam takie sny, że wstyd je publikować. Wczoraj po przebudzeniu uśmiechałam się do siebie, ale nawet tego snu nie zapisałam. Wstyd się przyznać, nawet jeżeli to tylko senna mara 🙂 😉

      Polubienie

      1. Erotyka? Mnie też się zdarza w snach 😉 Pewnie każdemu 😉

        Co do kłótni… Niestety, gdy dochodzi do kłótni, trudno wyłączyć emocje i włączyć racjonalne myślenie. Dlatego ludzie, choć deklarują, że się kochają, potrafią sobie nieźle nawtykać.
        Kto się lubi, ten się czubi? 😉

        Polubienie

        1. Myślę Ariadno, że ludzie często deklarują, że kochają i tyle tylko potrafią. Mówię „często”, bo zauważyłam, że dużo mówi się na temat „miłości”, która z czasem zamienia się w nienawiść. A przecież nie o takie uczucie chodzi. Chodzi o coś głębszego, o coś, co jest mimo wszystko, co pozostaje, nawet gdy ktoś zraniony odchodzi. Nie przestaje kochać, ale robi to dla własnego dobra, bo z kochanym człowiekiem nie da się żyć. Prawdziwa miłość sprawia, że nie chcesz dokuczyć, zranić, więc wolisz uciec, przemilczeć. Czubienie też ma swoje granice 😉

          Polubienie

  5. Nie zgodziłabym się ze stwierdzeniem, że szkoda życia na kłótnie, bo kłótnie mogą urozmaicać i wzbogacać relacje, ba mogą nawet pogłębiać miłość. Mogą… ale nie muszą 😉 To zależy od ludzi i ich podejścia do wielu spraw, tych ważnych i mniej ważnych, od ich filozofii życia, od rozumienia i inteligencji. Jeżeli ludzie żyjący w pewnej relacji mają podobne (co nie znaczy, że takie same!) wartości, poglądy, spojrzenie na życie, na siebie, to nawet mimo kłótni potrafią się dogadać i trwać. Kłótnie mogą być pewnym impulsem, wstrząsem, przebudzeniem… Czytała Pani Barbara „Przebudzenie” Anthonego deMello? A co do obrzydzania innym życia, to można ale tylko wtedy kiedy ktoś na to zasłużył! 😉

    Polubienie

    1. Gnijąca Panno Młoda, nie musisz się ze mną zgadzać, każdy ma prawo do swoich poglądów. Jestem skłonna nawet zgodzić się z tym, że pewien rodzaj kłótni może wzbogacić związek, ale tylko pod warunkiem, że kłótnia prowadzi do konkretnych rozwiązań, do wyrzucenia z siebie tego, co boli. Jeżeli nie można w inny sposób, tylko tak, to trudno. Osobiście wolę spokojne rozmowy, bo świadczą o dojrzałości i szacunku dla drugiej osoby. Tak, kłótnie mogą być wstrząsem. A dla Ciebie czym są kłótnie? Czym fochy? Do czego prowadzą? 😉

      Czytałam książkę „Przebudzenie”, mam ją w swojej biblioteczce. Miłego wszystkiego życzę :*

      Polubienie

      1. Droga Barbaro, Ty nie musisz się ze mną zgadzać, ale i ja nie muszę z Tobą i z tego przywileju zazwyczaj korzystam, wtedy kiedy… się z Tobą nie zgadzam 😉 Cieszę się, że „jesteś skłonna nawet” się ze mną w jakimś punkciku zgodzić! To zaszczyt 🙂
        Jednak spokojne rozmowy mogą świadczyć nie o dojrzałości i szacunku dla drugiej osoby ale na przykład o… flegmatyzmie drugiej osoby lub o strachu przed konfrontacją. Są inne sposoby na pokazanie dojrzałości i szacunku.

        Polubienie

        1. Panno miła, szacunek można okazać na różne sposoby i w różnych sytuacjach, a wydzierając się na kogoś, okazujemy raczej brak szacunku, zniecierpliwienie, słaby charakter. Nie jestem flegmatyczką, nie boję się konfrontacji, a zamiast kłótni wolę spokojne załatwienie sprawy. Ewentualnie macham ręką i przechodzę nad czymś do porządku dziennego. Czasem lepiej przemilczeć, obrócić się na pięcie, poczekać, aż emocje opadną.
          Bardzo często nie zgadzasz się ze mną, to już norma w naszych relacjach 😉
          Miłego wieczoru 🙂

          Polubienie

          1. Tak jak i Ty bardzo często nie zgadzasz się ze mną. To już norma w Naszych Relacjach 😛 I czyż nie dowodzi to temu, że nadajemy na innych „falach” czy też na innych „rejestrach”? 😉
            PS. Czy ja coś mówiłam o wydzieraniu się na kogoś? Nie!

            Polubienie

            1. W poście mowa o kłótni, czyli o wydzieraniu się. Raczej nie ma cichych kłótni, bo wtedy nazywalibyśmy to rozmową. Z nadawaniem na innych falach różnie bywa. Zwykle wszystko zależy od tego, jakie mamy nastawienie do drugiej osoby. Jeżeli ktoś staje w pozycji opozycji, zawsze będzie nadawał na innych falach..bo tak chce, taki jest jego wybór Młoda Panno Gnijąca 🙂

              Polubienie

              1. Zauważyłaś Droga Barbaro, że jakiś baran wcina się w rozmowę między inteligentnymi kobietami? 😉 Ale nic to, wystarczy takie coś ignorować 🙂
                W poście mowa o prostych czy też prostackich przypadkach, a mi chodzi o wyrafinowane lub też wysublimowane, w których jest wymagana pewna doza inteligencji. I wtedy robi się ciekawiej… Nie ma cichych kłótni? Naprawdę? O!!!

                Polubienie

                1. Myślisz Moja Droga Panno , że inteligentni ludzie kłócą się cicho? Nie wyobrażam sobie takiej kłótni. Chętnie bym to zobaczyła 😉 Ciekawiej się robi? Słyszałam, że niektórych ludzi kłótnie (nawet) podniecają. Mogą być ciche fochy albo ciche dni, ale o cichych kłótniach nie słyszałam 🙂

                  Polubienie

                  1. Wybacz, ale znowu pomieszałaś co nieco. Inteligentni ludzie kłócą się na różne sposoby, a ja tylko zadałam pytanie czy nie ma cichych kłótni? 😉 Nie słyszałaś o takich? Może dlatego, że są ciche 😛

                    Polubienie

                    1. Myślałam, że w mieszaniu i przekręcaniu nie mam sobie równych, ale Ty jesteś w tym lepsza. Trzeba się z Tobą zgadzać albo manewrujesz słowami w taki sposób, żeby wychodziło na Twoje, ewentualnie, żeby jeszcze bardziej zamieszać. Niesamowita jesteś 🙂

                      Opowiedz mi o cichej kłótni, żebym mogła to sobie wyobrazić :))

                      Polubienie

                    2. Nie nie, nie martw się, w przekręcaniu i mieszaniu nie ma lepszej od Ciebie na całym świecie. Z ciężkim sercem ale muszę oddać Tobie w tym palmę pierwszeństwa 🙂 Nie manewruję tylko dyskutuję i pobudzam! Nie jesteś pobudzona? 😉 A jeżeli dla Ciebie to jest manewrowanie, to już nic na to nie poradzę. Ty też jesteś niesamowita! 🙂
                      Nie opowiem o cichej kłótni, bo na pewno wiesz co to jest. Zresztą to bardzo proste i oczywiste. Człowiek siedzi cicho i się kłóci 😛

                      Polubienie

                    3. Dzień dobry milusia Panno 🙂

                      Z ciężkim sercem oddałaś mi palmę pierwszeństwa? Nie wierzę, przecież lubisz być na piedestale 🙂
                      Pobudzasz? Naprawdę? Do czego? :))
                      Albo siedzisz cicho, albo się kłócisz, nie da się zrobić tego jednocześnie. Chyba że obrażalstwo i milczenie nazywasz kłótnią. Przyjemnej soboty Ci życzę 🙂

                      Polubienie

                    4. Dobry wieczór Droga Barbaro 🙂 W zasadzie to nie oddałam Tobie palmy pierwszeństwa w mieszaniu i przekręcaniu, bo Ty zawsze ją miałaś w swoim władaniu. Powiedziało mi się tak, bo Ty chciałaś mi ją wcisnąć, ale nic z tego.
                      A co, nie pobudzam? Nie poczułaś się pobudzona? O! A do czego to już Ty powinnaś wiedzieć 😛
                      No widzisz, jest jeszcze ten trzeci sposób kłótni, którego nie czujesz albo też nie rozumiesz. Zaraz tam milczenie i obrażalstwo.
                      Dziękuję za życzenia, ja również życzę Ci przyjemnego weekendu i wiosennego pobudzenia oraz dobrej energii.

                      Polubienie

                    5. Gnijąca Panno Młoda, wstydź się, jak można zaczynać od złośliwości?:))

                      Nie mam pojęcia, do czego chcesz mnie pobudzić, może jestem niekumata, więc proszę mi wyjaśnić tę zawiłość 🙂 Czytając to, co piszesz, niewiele czuję, jeszcze mniej rozumiem. Zaczynasz mnie zawstydzać :))

                      Wybierasz się gdzieś na łono natury? Przyjemnego dnia 🙂

                      Polubienie

                    6. Droga Barbaro, czasami złośliwość w odpowiednim tonie jest jak sól w potrawie, która dodaje jej smaku 😉 Więc po co te wytyki?
                      Czy ja powiedziałam, że chcę Cię pobudzić? Zapytałam tylko czy nie pobudziłam swoimi wywodami, a to duża różnica. 😉 Nie zawstydzaj się niepotrzebnie, bo skoro niewiele czujesz, a jeszcze mniej rozumiesz, to znaczy, że nie możesz mieć takiej emocyjki w sobie jak zawstydzenie 😛

                      Nie, dziś się nie wybieram na łona natury 🙂 Odpoczynek racz mi dać Panie 😉
                      Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego popołudnia. Pa.

                      Polubienie

                    7. Twoim zdaniem złośliwość dodaje smaczku rozmowie? A bez złośliwości, ironii, nie możesz się obyć?

                      Jeżeli pytasz, czy nie pobudzasz mnie do czegoś, to świadczy o tym, że masz taki zamiar, więc nie wykręcaj się od odpowiedzi. Powiedziałaś A, powiedz też B.

                      Trochę źle się wyraziłam, bardzo skrótowo. Czytając Twoje wywody, można odnieść wrażenie, że niewiele czuję i jeszcze mniej rozumiem. Mnie się zdaje, że emocji jest we mnie więcej, niż bym chciała.

                      Myślałam, że jesteś pracoholiczką, a tu proszę. Panna odpoczywa 🙂

                      Pięknego wieczoru Ci życzę 🙂

                      Polubienie

                    8. Hej! Nie demonizuj mnie, nie ironizuję i nie zionę złością 🙂 Nie muszę się obywać bez tego, bo… się obywam.
                      Nie jestem baranicą, żeby mówić B.(eeee). Mózg mamy po to, żeby się domyślać i… fantazjować.
                      Według mnie tyle czujesz i masz emocji ile wyczytam w Twoich słowach i wyczuję w Tobie 🙂 My kobietki powinniśmy się rozumieć bez słów.
                      Panna lubi odpoczywać ale lubi też działać 🙂 Po działaniu następuje odpoczynek, po odpoczynku działanie.
                      Miłego wieczoru życzę. Pa.

                      Polubienie

                    9. Jak miło, że możesz obyć się bez ironii i innych nieprzyjemności Droga Panno 😉
                      Fantazjować .. powiadasz?:)))
                      Nawet gdybym się domyślała, nigdy nie przyznałabyś mi racji. Tak masz i już 😉

                      Tylko ja wiem, ile czuję. Wątpię, że można coś wyczuć z moich słów, jeżeli nie będę tego chciała. Czasem wolę nie zdradzać wszystkiego, co we mnie siedzi 🙂
                      Częściej bez słów rozumiem się z mężczyznami, niż z kobietami i nic na to nie poradzę. Poza tym, do tego potrzebne są spojrzenia, mimika, bliższa znajomość.

                      Miłego wieczoru. Pa 🙂

                      Polubienie

                    10. Fantazje i domysły to piękna sprawa Droga Barbaro 🙂 Dzięki temu nasz świat wewnętrzny staje się bogatszy! Oby tylko nie przesadzać i zbytnio nie fantazjować 😉
                      Nigdy nie przyznałabym Ci racji? Oj tam oj tam, gdybyś ją miała, to bym przyznała!

                      Ty wiesz ile i jak czujesz, ale otoczenie też w jakiejś mierze to wie, na bazie spływających informacji 🙂 Oczywiście, że można coś skrywać, zatajać, oszukiwać, ale jest też coś takiego jak intuicja i czytanie między wierszami. To tajemna wiedza psychologiczna 🙂
                      Spokojnej nocki, paaaa.

                      Polubienie

                    11. Tak Milutka, fantazje i domysły to piękna sprawa, oby tylko domysły były pozytywne. Nawet fantazje reglamentujesz sobie? Co za kobieta! Podobno fantazja jest od tego, żeby bawić się na całego. Jeżeli pozostaje tylko w naszej głowie, nie ma powodów do ograniczania …tych przyjemnych 🙂

                      Wiem, że nie przyznałabyś mi racji, tak masz i przyzwyczaiłam się do tego. To wchodzi w skład Twojego charakterku:))
                      No dobrze, powiedz więc, co czuję, co chcę ukryć, co mówi Ci intuicja. Nie krępuj się.
                      Dużo uśmiechu życzę 😉

                      Polubienie

                    12. Droga Barbaro, fantazje mogą być różne, ale u dobrych ludzi raczej są pozytywne i dobre 🙂 Nie chodzi o to, żeby reglamentować sobie fantazje, ale żeby nie przesadzać, bo można żyć fantazjami i wyobrażeniami, a to już nie jest prawdziwe życie.

                      Mylisz się, jak jest powód to spokojnie i bez oporów mogę przyznawać Ci rację, to raczej Ty niechętnie przyznajesz mi ją 🙂 Nazwałaś mnie Milutką… z przekąsem pewnie, bo do milutkiej mi daleko, nie oznacza to jednak, że nie potrafię być miła, uprzejma i takie tam inne doskonałości 😉

                      Nie krępuję się, ale nic nie będę mówiła o Twoich odczuciach, tajemnicach, bo… to twoje odczucia i tajemnice:)
                      Dużo spokoju i zdrowia życzę.

                      Polubienie

                    13. Gnijąca Panno Młoda nikt nie mówi o życiu fantazjami. Szkoda życia na same fantazje i tak jest zbyt krótkie:)

                      Przecież wiem, że potrafisz być miła, ale złośliwa również. Jeżeli mówię „Milusia”, to znaczy, że w tej właśnie chwili tak myślę. Nie chcesz, nie mów. Zobacz, jaka jestem zgodna 😉 Przyjemnej niedzieli życzę 🙂

                      Polubienie

  6. Złośliwa baba z tej panny zgniłej. Nie daj Boziu spotkać takiej na swojej drodze. Dlatego jeszcze panna. Pozdrówka dla Barbórki. Jeszcze miło sobie porozmawiamy.

    Polubienie

    1. Kotku, jaki Ty jesteś miły, jak ja lubię jak mnie ktoś nazywa babą! Ale żeby zaraz złośliwą? Co to to nie. Nawet nie wiesz jaka jestem miła, intrygująca i w ogóle do rany przyłóż. A co Ci w pannie się nie podoba? Twoja Barbórka, można rzec, też jest panną 🙂

      Polubienie

      1. Dla ciebie pan N. Nie spoufalaj się. Daleko ci do osoby którą chcesz być. Jesteś intrygująca jak zeszłoroczne śniegi. Panny są pannami bo nikt z nimi nie wytrzymuje dłużej niż kilka randek. Z tego co wiem Barbórka jest wdową. Taka różnica.

        Polubienie

        1. Brawo, Anonimie! Chociaż jedna dała Gnijącej Panie popalic. Gnijąca, znaczy stara panna i chce zatruć życie innym. Nie dajmy się wampirom energetycznym. Pozdrawiam 🙂

          Polubienie

  7. Basieńko, odpisałam na Twój komentarz, ale nie wypalił, Pozwól, że Ci dam klika rad. Posłuchaj, i nie marudź: Spokojnego słuchania, i Dobranoc.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s