PRZYPADEK CZY PRZEZNACZENIE? (cz.1)

Zakochała się w mężczyźnie,
który podwiózł ją do szpitala,
gdy rozpaczliwie szukała taksówki
Była w ciąży, rodziła. Jej życiowy partner
nie wrócił na czas do domu.

Twierdził, że poszedł z kolegami
na piwo. Obcy mężczyzna patrzył na nią inaczej
niż on. Traktował ją z czułością.
W jego oczach widziała cudne iskierki.
Poczuła jego ciepło.
Chciała, żeby został, ale wstydziła się
poprosić. Nie wypadało, widziała go
pierwszy raz w życiu.
Pomyślała, że zwariowała, że to głupi pomysł, ale chciałaby,  żeby ten człowiek został z nią
na zawsze.
Nagle poczuła, jakby znali się całe wieki.

Czas mijał.

Gdy dziecko zachorowało, pojechała do przychodni.
Była niezwykle zdziwiona, gdy zobaczyła, że ten
ciepły, uczynny człowiek jest lekarzem.
Wiedziała, że go kocha i czuła, że ona też nie jest
mu obojętna. Nazywała to miłością
od pierwszego wejrzenia.
Umówili się na kontrolną wizytę domową.
Patrzył jej w oczy.
Czuła się odurzona, czuła, że traci rozum,
że grunt usuwa jej się spod nóg.

Gdy po kilku miesiącach, poprosił ją o rękę.
Nie wierzyła własnym uszom i oczom.
Klęczał przed nią ze łzami w oczach.

Jej partner właśnie stracił pracę
Szukał całymi dniami, potem spał zmęczony,
jakby zapomniał o niej i o dziecku. Nie interesował się nimi.
Bała się powiedzieć mu, że chce odejść w tak trudnym dla niego okresie.

Nie spała, całą noc myślała. Rano napisała do ukochanego, że
chce mu oddać pierścionek, że  partner
potrzebuje jej wsparcia, że nie może go zostawić w takiej sytuacji.
Zerwała.
Płakała.
Cierpiała.
Co Ty byś zrobiła/ zrobił w jej sytuacji?
CDN

Reklamy

24 uwagi do wpisu “PRZYPADEK CZY PRZEZNACZENIE? (cz.1)

      1. Być w ciąży z kimś, kto o mnie nie dba, ale zapewne raz lub dwa powiedział coś miłego. Zakochać się drugi raz w kimś, kto godzinę był dla mnie miły. Nie wiedząc nic o tym drugim prawie planować z nim życie. Rezygnować jednak z tego, bo ten pierwszy, który nadal o mnie nie dba, jest smutny. Pytanie brzmi: jak wyglądała rodzina tej kobiety i czy ktokolwiek w niej zachowywał się adekwatnie do sytuacji wyrażając emocje adekwatne do sytuacji?

        Polubienie

        1. Świechno, problem w tym, że wchodząc, a raczej wpadając w wir zdarzeń, nie zawsze myślimy rozsądnie i nie zawsze panujemy nad emocjami. Kobieta zaniedbywana jest w stanie posunąć się do wielu różnych poczynań 🙂 W następnym poście zobaczysz, jak potoczyły się jej losy:)

          Polubienie

            1. O tym, żeby zostać z aktualnym partnerem myślała. Może niezbyt długo, ale znając siebie, chyba bym od razu uciekła. Człowiek, który nie dba o partnerkę, o dziecko, nie deklaruje się na przyszłość, a myśli tylko o sobie, nie jest wart tego, żeby zostawać z nim z litości. Zresztą, co znaczy zostać z kimś z litości. Jaki to ma sens..Facet nie jest dzieckiem, nie potrzebuje opieki, niech sam zadba, chociaż o siebie. Masz rację, emocje doprowadziły do wręcz chorobliwej sytuacji. W takich sytuacjach najbardziej żal mi dziecka, bo dorośli sami sobie robią taki raban w życiu 🙂

              Polubienie

              1. Ja bardziej zastanawiam się, czym dla tej kobiety jest miłość. Popatrzył na mnie trzy razy – miłość? Zajął się moim dzieckiem (bo jest np. pediatrą) – strasznie wielka miłość?

                Polubienie

                1. I ja kiedyś nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia. Teraz zdaje mi się, że to możliwe, ale sama nigdy tego nie doświadczyłam. Nie wiem, co dla niej znaczy miłość. Ludzie tak różnie ją pojmują. Co ciekawe, on też się zakochał, oświadczył się. Coś musiało zaiskrzyć. Moim zdaniem szkoda, ze nie poszła na całość. Czasem trzeba zaryzykować 😉

                  Polubienie

                    1. Tego niestety nie wiem. Wiem tylko, że byli razem, ale on nie chciał się wiązać ślubem. W ogóle dziwny był. Jak pan i władca. Jakiś czas nie pracował, a miał wymagania. Wyczuł, że kobieta jest dobra, więc wykorzystywał sytuację. Tak mi się wydaje. Zapewne też potrafił wzbudzić w niej litość, skoro z nim została. W życiu czasem jest dziwniej niż w filmie 🙂

                      Polubienie

                    2. Wbrew pozorom to częste sytuacje. Wiele kobiet uważa, że pana boga za nogi złapały, bo ktokolwiek je chciał. Tyle, że nie uważam to za dobroć ze strony kobiet, raczej za ich brak poczucia własnej wartości. A to trwa dłużej niż jeden związek.

                      Polubienie

  1. „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”.
    Nie ma odpowiedzi na to pytanie, bo każdy z nas ma jakiegoś wierzenia na własny temat, i możemy w nich trwać przez dekady, po czym życie nagle to weryfikuje.
    Mnie się wydawało, że siebie znam i pewnych rzeczy bym nie zrobiła, do pewnych sytuacji nie dopuściła, pewne okoliczności dla mnie by nie zaistniały. I co? Nadszedł moment, że dowiedziałam się o sobie bardzo wiele, w dużym stopniu bardzo nieprzyjemnych rzeczy…
    I te najmroczniejsze chwile, uczucia, sytuacje… to też jestem ja. Część mnie. Niestety.

    Gdybając na zimno, myślę, że bym odeszła, zapewniając ewentualne wsparcie finansowe temu mężowi. Ale równie dobrze mogłabym się zachować na milion innych sposobów…

    Polubienie

    1. Jakbym słyszała siebie. Wciąż mnie zaskakujesz. Kiedyś zdarzało mi się myśleć, że tego bym nie zrobiła, do czegoś bym nie dopuściła, ale życie wszystko zweryfikowało. Łatwo osądzać innych, gdy się myśli, że jest się od nich lepszym, bo… i tu same superlatywy na nasz temat. Niestety każdy z nas ma swoje cienie i czasem wychodzą na światło dzienne. Wtedy dowiadujemy się o sobie więcej, niż przez wszystkie poprzednie lata.
      Zadbałabyś o finanse faceta, który popijał piwko, gdy Ty rodziłaś? O ile popijał, bo to tylko jego wersja, prawda? Moim zdaniem, mężczyzna powinien sam sobie radzić. Nie żerować na dobrym sercu kobiety. Wiem, łatwo jest mówić, jak bym się zachowała, bo to tylko teoria. W życiu mogłoby się okazać, ze postąpiłabym podobnie. Może uważałabym to za głupie, ale nie zawsze serce lub rozsądek kieruje naszymi postępkami. Dziękuję za mądry komentarz 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Wiesz, ja zrozumiałam ze po tym popijaniu piwka, gdy ona rodziła (co jest nie do obrony, ale może świadczyć tylko o niedojrzałości faceta, niekoniecznie o problemie alkoholowym) ona jednak z nim była, coś tam razem zbudowali, miała jakieś uczucia do niego.
        Mimo wszystko z tekstu nie wynika, że był jakimś patologicznym alkoholikiem, który ja krzywdził…
        Dlatego wydaje mi się, że ja na jej miejscu, odchodząc, chciałabym, mimo wszystko, żeby ojciec mojego dziecka miał dach nad głowa, więc np.wstrzymalabym się z podziałem majątku dopóki nie stanie na nogi, czy tam opłaciła mu raz czynsz (na pewno bym go nie utrzymywała!)
        Wychodzę z założenia, że każdemu może powinąć się noga i nie kopie się leżącego, a jak życie prywatne i zawodowe sypią się na raz, to nie jest to nic przyjemnego…
        Ale ponownie, to tylko moje teoretyzowanie-musiałoby mnie być na to stać i musiałaby to być sytuacja pozbawiona patologii, ot, po prostu nieudane małżeństwo…
        Być może po prostu źle zinterpretowałam sytuację😉

        Polubienie

        1. Nie, nic nie wiem o jakimś wielkim pijaństwie . Aż takiej patologii nie było, ale facet, który nie interesuje się kobietą i dzieckiem jest niedojrzały. Tu się z Tobą zgadzam. Z tego, co wiem, ona chciała wcześniej zalegalizować ich związek, on się migał. Ne chciałam zbyt dużo pisać, bo proszono mnie, żeby na blogu były tylko takie informacje, jakie miała kobieta w danym momencie. Nie chciałam uprzedzać faktów. Zawsze jesteśmy ciekawe, co zrobiłaby inna kobieta, nie wiedząc jak po pewnym czasie zachowa się jej partner. W następnym poście wszystko się wyjaśni 🙂

          Chciałabyś, żeby ojciec Twojego dziecka mieszkał w godnych warunkach i finansowałabyś go, nawet gdybyś była osamotniona, bo on nie miałby dla Ciebie i dziecka czasu? Ja uważam, że w ten sposób nie zmobilizowałabyś go do tego, żeby tę pracę znalazł, bo po co, skoro ma za co żyć? Czasem pomaganie szkodzi. Sam fakt, że nie było go całymi dniami, potem spał w gościnnym, też wiele o nim mówi. Nie uważasz? 😉

          Polubione przez 2 ludzi

          1. To znaczy ja rozumiem, że ona się wyprowadza do innego typa, a to on zostaje osamotniony,i jeszcze bez pracy??😉
            To nie jest tak, że ja bronię tego faceta, nie znam sytuacji,ale jeśli rozmawiamy teoretycznie, to gdyby mężczyzna odszedł do innej w momencie kiedy jego partnerka zostałaby bez pracy, to wszyscy by lamentowali, że co za złamas.
            Nie wiem, może się mylę, ale jeśli z kimś się tworzy dom (nawet daleki od ideału) i ma się dziecko, to jakaś tam odpowiedzialność za te wspólne doświadczenia powinna być…
            I nie napisałam, ze bym go finansowała, ewentualnie raz bym mu pomogła z czynszem, gdyby był w gardłowej sytuacji…To też zależałoby od tego jaki to człowiek, od wielu czynników…Naprawdę z mojej strony to dyskusja abstrakcyjna i baaaardzo hipotetyczna🙂
            Ale, tak po ludzku, jak komuś się sypie i związek, i praca jednocześnie, to jest to trudna sytuacja i wiele osób może to przypłacić depresją…Nad kobietą w takiej sytuacji wszyscy by się litowali, i oburzali, że ją „zostawił na lodzie w takim momencie.”
            Nie wydaje mi się więc, obiektywnie, że doraźna pomoc komuś, z kim się dzieliło życie, jest czymś takim dziwnym…
            Ale, jak napisałam wcześniej, musiałoby mnie być na to stać. I rozmawiamy HIPOTETYCZNIE😉

            Polubienie

  2. Zgadzam się z Mayą. Skakanie z jednego związku do drugiego to żadne rozwiązanie. Ja zostałam sama z 6-omiesięcznym dzieckiem i przez kolejne 2 lata stałam się tak samodzielne i tak samowystarczalna, że w tym momencie zupełnie inaczej patrzę na związki. I wiem, że jestem silna i poradzę sobie w każdej sytuacji. Nie trzeba się mną zajmować, jak małym kotkiem 🙂

    Polubienie

    1. 🙂
      Co można powiedzieć o kobiecie, która tylko czeka na opiekę drugiej osoby? Co innego inwalidztwo, co innego w pełni sił. Ten, kto liczy jedynie na kogoś nigdy nie stanie się samowystarczalny.

      Polubienie

      1. Maju byłam sama z dziećmi, więc rozumiem, że kobieta, która ma pierwsze dziecko, boi się samotności. Sama z dzieckiem, nikt nie pomoże, gdyby coś się stało. Zapewne liczyła na tego mężczyznę. Okazało się, że był inny, niż jej się zdawało. Niektóre kobiety naiwnie myślą, że mężczyzna się zmieni, że będzie lepiej. Mężczyźni często obiecują poprawę ale nie zmieniają się. Pięknego dnia:)

        Polubienie

  3. Jeżeli kobieta jest zmuszona sama dbac o siebie i dziecko to nie potrzebuje mężczyzny. Dlaczego wciąż wybieracie nędznych głupków? Opiekujecie się nimi, miast oni wami. Wszystko na odwrót. Pozdrówka Barbarciu.

    Polubienie

    1. Oli, bardzo uogólniłeś. Osobiście wolę mężczyznę, który nie tylko dba o mnie ale wręcz mnie rozpieszcza. To działa w obie strony. Życie może być piękne, gdy dobrze wybierze się partnera 🙂

      Polubienie

  4. Tak Świechno, zgadzam się z Tobą.Brak poczucia własnej wartości sprawia, że kobiety wpadają w nieudane związki, ponieważ biorą pierwszego, który okaże chęć związania się. To głupota, której potem żałują.

    Polubienie

Odpowiedz na Barbara Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s