KOBIETA MA MOC

Justyna chciała jechać nad morze, Adam nad jeziora, gdzie będzie mógł łowić ryby.
Małżeństwo wykłócało się o to przez cały tydzień. W końcu Adam wykrzyczał, że on utrzymuje rodzinę, on zarabia na wszystkich, więc jego żona będzie robiła to, co on
zechce.

Od lat on rządzi pieniędzmi, on decyduje czy jego żona może sobie kupić buty, czy musi poczekać, bo on też ma potrzeby. Często jego wędki i inne akcesoria są ważniejsze od potrzeb reszty rodziny. Kobieta godziła się na takie traktowanie przez prawie dziesięć lat.

Co to znaczy, że Adam utrzymuje rodzinę? On tylko zarabia, całą resztę robi Justyna.
Ona wychowuje dzieci, gotuje, sprząta, pierze, prasuje, robi zakupy.( Za każdym razem musi dokładnie rozliczyć się z każdej złotówki)
Rozumiem, że jest jakiś podział obowiązków, to czasem ułatwia życie, ale nikt tutaj nie jest panem i nikt nie jest sługą, czy niewolnikiem. Każdy ma równe prawa, więc oboje powinni decydować o większości wydatków, bo to, że potrzebuję butów, albo dziecko potrzebuje ubranek, bo wyrosło i zakup tego jest ważniejszy od wędki, nie podlega dyskusji.
Jak można w ten sposób traktować kobietę?
Jak długo normalna, zdrowo myśląca kobieta będzie na to pozwalała?
Dlaczego kobiety w ogóle pozwalają na podobne traktowanie?

Teraz mamy wiele możliwości. Łatwiej o pracę, o wynajęcie mieszkania, czy nawet
pokoiku, gdy nie ma dzieci. Jeżeli mężczyzna nie szanuje kobiety, jeżeli dzieci
nie mają odpowiednich wzorców, wtedy cierpi cała rodzina, a w przyszłości
takie zachowanie i takie wychowanie będzie odbijało się na każdym z nich.

Można z takim osobnikiem porozmawiać, przedstawić swoje zdanie i poczekać
na reakcję. Można przy okazji powiedzieć, co zrobię, jeżeli on nie zmieni swojego podejścia do mnie i do dzieci.
Inna sytuacja przedstawia się, gdy pan i władca znęca się fizycznie nad rodziną.
Wtedy najlepiej odejść. Nie dyskutować, nie prosić, nie przepraszać.(kilka miesięcy temu
dowiedziałam się, że znajoma przepraszała męża, gdy był niezadowolony, przepraszała
również teściową, chociaż to oni robili jej krzywdę. On zdradzał, a teściowa buntowała dziecko przeciwko matce. Gdy znajoma powiedziała cokolwiek, gdy zrobiła niezadowoloną minę, albo czegoś od męża chciała, natychmiast spotykała się z reprymendą, jakby była jego niewolnicą, która nie ma prawa być niezadowolona z tego, że małżonek ma kochankę, że wraca do domu po dwóch dniach, albo nie odbiera jej telefonów).

Naprawdę jest możliwe inne życie. Kobieta potrafi wiele zdziałać, potrafi sama wychowywać dzieci, potrafi pracować, dobrze zarabiać i może być szczęśliwa. Trzeba tylko dobrze wszystko przemyśleć i działać. Jeżeli kobieta radzi sobie  z dziećmi, z wiecznie pijanym i agresywnym mężem, równie dobrze, albo i lepiej poradzi sobie, gdy od niego odejdzie.
Wiem, co mówię. Nie jesteśmy słabe i nieporadne, jak niektórzy faceci próbują nam wmawiać. Możemy walczyć o swoje szczęście i szczęście swoich dzieci. Gdy nie pozwalamy na złe traktowanie, gdy walczymy o nasze prawa, wtedy może być tylko lepiej. Nie ma się czego bać.

Najważniejszy jest ten pierwszy krok, który trzeba zrobić, żeby się przekonać, że możemy więcej, niż nam się wydaje, że jesteśmy silniejsze niż przypuszczamy.

 

Reklamy

12 uwag do wpisu “KOBIETA MA MOC

  1. Nie rozumiesz. Najgorsze są takie co to miały dobrych mężów i chcą komuś doradzać. Rządzi strach i tylko tyle masz racji. Wiesz czego boje się najbardziej że mnie znajdzie i nie tylko zbije. Jest zdolny do wszystkiego. Jak przeżyjesz wrednego męża to dopiero możesz się odzywać na ten temat.

    Polubienie

    1. Ktosiu albo Ktośko, przeżyłam jedną wredotę, wiem, jak to jest. Życie niczego mi nie oszczędzało, ale zrobiłam to, uciekłam z dziećmi. Wynajmowałam mieszkanie, zanim doszło do rozwodu, bo jaśnie pan nie zamierzał się wyprowadzić. Za nic nie płacił, więc żeby zamienić mieszkanie na dwa małe, musiałam wszystko nadpłacić, bo inaczej spółdzielnia nie zgodziłaby się na zamianę, a elektrownia nie zgodziłaby się na podłączenie mi prądu. Nikogo nie interesowało, że on tam mieszkał, nie ja. Wiem, jak to wszystko wygląda od kuchni, więc wiem, ile potrafi kobieta. Wiem, do czego jesteśmy zdolne, wiem, że możemy wszystko zmienić, wystarczy przekroczyć granice strachu. Jeżeli kobieta nie ma odwagi zrobić tego dla siebie, powinna zrobić to dla dzieci. Życzę szczęścia.

      Polubienie

  2. To co opisujesz to przemoc ekonomiczna i psychiczna…
    Oczywiście, w teorii masz racje-powinno się uciekać, gdzie pieprz rośnie. Ale w praktyce bardzo ciężko jest to zrobić-z bardzo wielu powodów. W relacjach przemocowych dochodzi do manipulacji, prania mózgu, często zastraszania. Ofiara zazwyczaj wierzy, że to ona jest winna-dlatego opisana przez Ciebie kobieta przeprasza, że żyje.
    Ja, wydaje mi się, mam wyjątkowo silną psychikę. Jestem niezależna i niestraszna mi samotność. Nadal, przez ostatnie 2 lata mojego byłego związku pozwoliłam zrobić ze swojej głowy jesień średniowiecza. Pozwalałam się krzywdzić, oszukiwać i poniżać. O wszystko się obwiniałam, bo on mi to wmówił. Uwierzyłam mu, że jestem beznadziejna i to wszystko moja wina.
    Po 2 latach piekła znalazłam w sobie siłę, żeby uciec od niego.
    Ale uwierz mi, to naprawdę nie jest proste…

    Polubienie

    1. O to właśnie chodzi, żeby ofiara zdawała sobie sprawę z tego, że ma prawo żyć inaczej, że jest krzywdzona i nie ona powinna przepraszać. Pierwszy mąż twierdził, że ja wszystkiemu jestem winna, że zniszczyłam mu życie, że gdyby nie ja robiłby to i tamto, byłby taki i siaki. Teściowa mu wtórowała. Nigdy nie pozwalałam sobie wmówić winy, nikogo nie przepraszałam, że żyję. Moim atutem była praca, moi znajomi, którzy mi pomagali, dla których byłam autorytetem. Przy nich czułam się wartościowa. Myślę, że to przeważyło. On nie chciał, żebym miała przyjaciół, ale nigdy z nich nie zrezygnowałam. Nie chciał, żebym kogoś do nas zapraszała, ale zapraszałam. Gdy on podniósł na mnie rękę, ja tłukłam na nim talerze. Kiedyś doszłam do wniosku, że tacy faceci czują się bohaterami, gdy wiedzą, że kobieta się ich boi, że nie ma wsparcia, że czuje się nic nie warta, że jest od nich uzależniona. Trzeba więc robić wszystko, żeby nie pokazywać strachu, trzeba się bronić. Nikt nie mówi, że to jest łatwe, ale wiem, że to jest możliwe, bo sama coś takiego przeżyłam. Moja sąsiadka miała podobną sytuację i bardziej agresywnego męża pijaka. Poradziłam jej, żeby się broniła. Sąsiad dostał kilka razy krzesłem, poleciały na niego doniczki, w końcu przestał ją bić, tylko straszył. Po pewnym czasie zostawiła go. Ty też zostawiłaś takiego typka. Można? Można. Im prędzej tym lepiej. Szkoda życia.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Nie, no oczywiście masz rację, ale nie każdy ma tak silną psychikę, nie każdy ma wsparcie przyjaciół czy rodziny… Mnie też jest „szkoda” tych moich 2 lat życia, teraz, z perspektywy, ale wtedy po prostu nie byłam w stanie od niego odejść, musiałam do tego dojrzeć. Czasami ofiary takich ludzi są też przerażająco samotne i słabe. Chodzi mi o to, że nie można naszych własnych doświadczeń uważać za uniwersalne… bo każdy człowiek jest inny.
        Natomiast w takich sytuacjach jest bardzo ważna solidarność kobiet… jeśli mamy w swoim otoczeniu taką kobietę i wiemy, ze jest w takiej relacji, bardzo ważne jest być przy niej i żeby wiedziała, że w razie czego jej pomożemy. Ja przez te 2 lata nikomu nic nie mówiłam, wszyscy myśleli, że mam cudowny związek. Ale jak już podjęłam decyzję i zaczęłam mówić, to były przy mnie moje przyjaciółki i siostra- bez ich wsparcia i miłości nie byłoby mnie dziś tutaj.
        Co chcę powiedzieć? Nie oceniajmy innych kobiet. Bądźmy dla nich wsparciem.

        Polubienie

        1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Zawsze pomagam, doradzam, robię, co mogę, nie zostawiam takiej znajomej samej. Pomogłabym, nawet gdybym jej za bardzo nie lubiła. Oczywiście, że każdy ma inną psychikę. Wiele zależy od wychowania, od tego, jak rodzice traktowali dziecko, jak ona czuje się sama z sobą. Najważniejsze, żeby coś robić z tym, żeby nie stać w miejscu, nie pozwalać niszczyć sobie zdrowia. Często wystarczy otworzyć takiej kobiecie oczy, doradzić, pomóc, wesprzeć. Moja sąsiadka często uciekała do mnie, gdy jej mąż szalał. Zdarzyło się, że inna koleżanka spała u mnie dwie noce. Nie można takich osób zostawiać samych z problemami. Często jednak problem tkwi w tym, że one mimo wszystko boją się odejść, nawet jeżeli są bite, kopane. Nawet jeżeli taki typek znęca się nad dziećmi. Tych najbardziej mi żal, bo mają taką barierę, przez którą trudno się przedrzeć. Wychodzę z założenia, że na siłę nikogo nie uszczęśliwię, więc staram się przekonać, ale nie naciskam.

          Polubienie

  3. Bardzo ciężkie sytuacje, a każda z nich jest inna. Podpisuje się pod tym, że Masz rację z punktu widzenia „poradnikowego” – kobieta nie powinna pozwalać robić sobie krzywdy, szczególnie kiedy zagraża ona jej życiu. Jest jednak coś w tym, że przez wiele lat życia okazuje się, że nie znamy drugiej osoby, tej która śpi obok w łóżku. Tej której oddajemy wszystko co mamy i psychicznie i fizycznie To niewiarygodne, że osoba z która kobieta splata swoje ciało w miłosnym uścisku potrafi się nad nią znecac. Coś nie gra w tym, że żyjemy obok siebie – bliżej się nie da – I nie zauważamy, że ktoś staje się potworem. Miłość jest ślepa, ale potrafi też reagować w porę. Dzisiaj czasami wydaje mi się, że żyjemy obok, ale niekoniecznie razem, że mylimy przyjemne życie z życiem w miłości (choć to nie musi się wykluczac), że przez pęd za pieniędzmi godzimy się poświęcać czas głównie pracy, udając że nasze relacje wcale nie cierpią. A rzeczywistość bywa okrutna.

    Polubienie

    1. Lepiej otwierać ludziom oczy, doradzać i pomagać, w jakikolwiek sposób, niż nie robić nic i patrzeć na cierpienie ludzi. Na tym punkcie jestem przewrażliwiona. Najważniejsze, żeby wyłapać ten moment, gdy wszystko zaczyna się psuć i coś z tym zrobić, Bardzo rzeczowo to opisałeś. Lepiej bym tego nie powiedziała. Nie będę dyskutowała, bo zgadzam się z Tobą 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s